Larissa Riquelme stała się sławna w trakcie mistrzostw świata w RPA. Światowe agencje informacyjne i serwisy internetowe obiegły jej zdjęcia jak z pasją kibicuje swojemu ukochanemu Paragwajowi... trzymając telefon między pokaźnymi piersiami.
Gorączka mundialu udzieliła się jej do tego stopnia, że zapowiedziała rozbieraną sesję, jeśli jej ukochany Paragwaj wygra mistrzostwo świata. Nie udało się... ale Larissa i tak postanowiła pocieszyć piłkarzy po porażce z Hiszpanią.
Na brak ofert reklamowych nie mogła narzekać po mundialu i dlatego też pojawiła się w Brazylii. Miała tam wziąć udział w akcji marketingowej jednej z męskich firm odzieżowych.
Po pracy przechadzała się z chłopakiem, koleżanką i kolegą po plaży Ipanema, gdy nagle podeszło do całej czwórki dwoje uzbrojonych wyrostków. Zabrali Larissie... słynny telefon, aparaty, pieniądze i dokumenty. Piękna Paragwajka w jednej chwili zalała się łzami i krzyczała po pomoc. Gdy zjawił się patrol policji po bandytach nie było już śladu.
O zajściu napisała brazylijska gazeta "O'Dia".



Eurosport





















