Wprawdzie Webb pokazał jedną czerwoną kartkę - Johnny'emu Heitindze w doliczonym czasie gry, ale arbitrowi chodziło o kogoś innego. Howard Webb miał na myśli Nigela de Jonga, który po 25 minutach gry kopnął w stylu karate w klatkę piersiową Xabiego Alonso.
- Chcieliśmy być pewni i jednocześnie chcieliśmy wykonać naszą pracę jak należy. Jeśli powinna być czerwona kartka, powinniśmy ją pokazać. Po obejrzeniu jeszcze raz całych dwóch godziny meczu - co i tak zrobiłem - wiele bym nie zmienił. To, co bym zmienił, to kolor kartki za wejście de Jonga - powiedział agencji Reuters Howard Webb.
- Ale w tamtym momencie fakt, że nie pokazałem czerwonej kartki nie wynikał z tego, że nie chciałem kogoś usunąć, tylko z tego, że byłem źle ustawiony. Po obejrzeniu sytuacji z kilku ujęć ,mogę powiedzieć, że była to czerwona kartka. To, czego nie widziałem, był akurat kontakt z Alonso przez jego plecy i van Bommela stojącego z prawej. Widok był niedokładny. Widziałem, że stopa była wysoko, ale nie mogłem po 25 minutach finału MŚ zgadywać, co się dokładnie stało. Nie mogłem powiedzieć sobie, że to prawdopodobnie mogło być starcie na czerwoną kartkę - wyjaśnił angielski sędzia, którego polscy kibice pamiętają za podyktowanie rzutu karnego dla Austrii w 93. minucie meczu z Polską podczas Euro 2008.



Imago























