To był drugi i ostatni mecz towarzyski Brazylijczyków przed imprezą w RPA. Przed kilkoma dniami ludzie Dungi bez problemów pokonali na wyjeździe Zimbabwe 3:0. W tamtym spotkaniu stracili jednak Julio Cesara. Bramkarz Interu Mediolan doznał urazu pleców i nie wiadomo, czy uda mu się wykurować na pierwszy mecz mistrzostw.
Najlepszy brazylijski golkiper ostatnich lat ma problem z mięśniami i być może będzie musiał nawet opuścić zgrupowanie kadry. W poniedziałek między słupkami Canarinos stanął zatem niedoświadczony na arenie międzynarodowej Heurelho Gomes.
29-letni zawodnik Tottenhamu szczególnie w pierwszej połowie miał wiele do roboty. Przeważnie musiał interweniować po akcjach Mrisho Ngasy. 21-letni napastnik wkrótce ma zostać piłkarzem West Ham United, więc będzie miał jeszcze szanse pokonać Gomesa.
Tanzańczycy atakowali w sumie od początku, ale dwie akcji Robinho dały spokojnie prowadzenie gościom. Po przerwie kolejne dwa gole dołożył rezerwowy Ramires, a jednego Kaka'.
Ramires dopiero wchodzi do reprezentacji. Dla 23-letniego pomocnika Benfiki do były dwie premierowe bramki w kadrze.
Prawie 60 tysięcy kibiców na Benjamin Mkapa National Stadium miało jednak powody do radości. W samej końcówce honorową bramkę dla gospodarzy zdobył rezerwowy obrońca Aziz.
Występ Gomesa można uznać za udany. Nie popełnił błędów i jeśli Cesar nie zdąży się wykurować, to i tak Dunga nie musi się obawiać.
Brazylijczycy teraz jadą już do RPA. Pierwsze spotkanie w grupie G rozegrają 15 czerwca z Koreą Północną.
Tanzania - Brazylia 1:5 (0:2)
Bramki: Jabir Aziz (86') - Robinho (10;, 33;), Ramires - (53;, 90+2), Kaka (76;). Sędziował: Mohammed Sseggonga (Uganda).
Brazylia: Gomes - Maicon, Lucio (46' Luisao), Juan, Michel Bastos (46' Gilberto) - Elano (59' Daniel Alves), Felipe Melo (46' Ramires), Gilberto Silva (46' Josue), Kaka - Robinho, Luis Fabiano (76' Nilmar).
- Więcej informacji



AFP





















