Piłka nożna - Mistrzostwa Świata
28/06/2010 - 01:44 - Aktualizacja 28/06/2010 - 03:25Wuwuzelą w ucho, czyli mundialowe jaja (WIDEO)

Można napisać, że wraz z zakończeniem fazy grupowej, skończyły się również żarty. Rzeczywiście teraz już nikt nie zamierza kalkulować i gra zdecydowanie na maksa. Ale to nie znaczy, że ma być atmosfera stypy. Pora na przegląd zabawnych sytuacji z mundialu w RPA.
1. Trening
Na początek zaglądamy na treningi Argentyny i Korei Północnej. Jak wiadomo Diego Maradona szalonym człowiekiem jest. Może do najwybitniejszych taktyków nie należy, ale doskonale wie, jak stworzyć dobrą atmosferę w drużynie. Wszystkie “buziaczki” i “misiaczki” ze swoimi piłkarzami były już szeroko opisywane. Do tego wesoło jest również na treningach kadry prowadzonej przez nie byle kogo, bo przecież przez tego “Boskiego”.
Piłkarze z Korei Północnej, mogłoby się wydawać, że nie są gejzerami humoru. Pilnowani na każdym kroku przez służby specjalne swojego kraju nie mają oni za wiele swobody. Tymczasem…
2. Mecz
Na boisku również jest wesoło, choć czasem śmiejemy się dopiero po fakcie, jak okazuje się, że z zawodnikiem jest już wszystko w porządku. Tak było chociażby w przypadku Clinta Dempseya i Johna Terry’ego. Amerykanin zaliczył “trik” na Jabulani. Do tego zasmakował południowoafrykańskiej murawy.
Terry, podobnie jak Dempsey, miał bliskie spotkanie z glebą. Różnica jest taka, że Anglik zrobił to z własnej, nieprzymuszonej woli. Tym samym wsławił się nowym rodzajem obrony: “na śledzia”. Maksymalna nota za wrażenia artystyczne.
Skoro jesteśmy przy “Dumnych Synach Albionu”… Roberta Greena znają wszyscy. Tzn. “już” znają wszyscy, bo przed mundialem jego “rozpoznawalność” była zapewne mniejsza. Nie, nie – nie będziemy po raz kolejny przerabiać tematu babola w meczu z USA. Chodzi bardziej o reakcję Davida Beckhama. A teraz porównajcie sobie:
Jest podobieństwo?
Jedziemy dalej. Gole. Któż ich nie lubi? Ośmieszać bramkarzy uwielbia zwłaszcza Cristiano Ronaldo. Generalnie średnio mu to w RPA wychodzi kiedy strzela z dystansu. Mimo wszystko zdążył już się wpisać na listę strzelców. W meczu treningowym przeciwko Korei Północnej, Portugalczyk zabawił się w fokę.
Sorry, to nie ten film, Chodziło o to:
Na koniec boiskowych wydarzeń – poliglota Emmanuel Eboue. Co to miało oznaczać – nie wiemy. Ważne, że jest śmieszne.
3. Oprawa meczowa
Byli piłkarze, muszą być i kibice. Tutaj prym wiedzie dwójka z Algierii. Jeden z panów na własnym uchu przekonał się, jaka jest moc wuwuzeli. Nie lubimy ich, ale pan z Algierii nie lubi tego instrumentu bardziej niż my.
Tuż za nimi plasuje się fan Szwajcarii, który udowadnia, że ma “cojones” ze stali. Swoją drogą, fajny dzwonek.
Temat kibiców zamykamy… No właśnie – co to było??? Mamy nadzieję, że delikwent jest cały i zdrowy.
4. Ostatni sprawiedliwi
Sędziowie – to ewidentnie nie jest ich turniej. Pewna trójka “sprawiedliwych” postanowiła jednak pokazać się z dobrej strony w telewizji. Przed meczem Chile - Hiszpania zaprezentowali oni synchroniczną rozgrzewkę. Brawa za zgranie. To musiało wymagać wielu lat pracy i wyrzeczeń.
5. NBA
Pora powoli kończyć. Nasz przegląd zamykamy filmem z koszykarzem w roli głównej. Steve Nash, gwiazdor Phoenix Suns już nie raz zaskakiwał w kwestii futbolu (ewentualnie “soccera”). Tym razem został przyłapany… w łóżku!
Zdajemy sobie sprawę, że w gusta wszystkich nasz humor nie trafi, ale mamy nadzieję, że chociaż niektórzy z Was poprawią sobie nastrój powyższym “artykułem”. Aha, sprawdziliśmy – Meksyk nie leży w Ameryce Południowej.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
10 Do 19 z 19