Piłka nożna - Mistrzostwa Świata
24/06/2010 - 13:47 - Aktualizacja 24/06/2010 - 13:50Francuzi witani w domu jak groźni przestępcy

Piłkarze Francji mieli wrócić z tarczą, ale jedyne tarcze mieli na wyposażeniu policjanci, którzy bronili "Trójkolorowych" przed rozjuszonymi fanami. W takich okolicznościach ustępujący wicemistrzowie świata wylądowali na podparyskim lotnisku po zawalonym mundialu w RPA.
Po 15-godzinnym locie reprezentacja "Trójkolorowych" wylądowała na lotnisku w Bourget, 20 km od Paryża. W obawie przed reakcją kibiców czekała na nią policyjna eskorta.
Francuzi zawiedli w mundialu, odpadając już po rozgrywkach w grupie. Bezbramkowo zremisowali z Urugwajem, a potem przegrali z Meksykiem 0:2 i gospodarzami turnieju 1:2.
Nie obyło się bez skandali. W przerwie spotkania z Meksykanami Nicolas Anelka zwyzywał selekcjonera Raymonda Domenecha, a za karę zawodnik Chelsea został odesłany do domu. Na znak solidarności z kolegą z zespołu piłkarze zbojkotowali jeden z treningów. Interweniowali politycy, na czele z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym.
Aby w czwartek uniknąć zamieszek na lotnisku, ekipa "Trójkolorowych" została odizolowana od kibiców i dziennikarzy. Niektórzy z członków ekipy opuścili port tylnym wyjściem.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 5 z 5