Piłka nożna - Mistrzostwa Świata
21/11/2009 - 12:23Beckham jak WOŚP - do końca świata i jeden dzień

David Beckham ma wielkie serce. Nie w tym samym jednak znaczeniu, co dyrygujący Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy Jurek Owsiak. Becks ma wielkie serce do biegania. Po przeprowadzce do USA jego kariera wydawała się dobiegać końca. David zapowiada jednak, że grać zamierza jeszcze długo po MŚ w RPA.
34-letni Anglik zapowiedział, że nie zamierza kończyć reprezentacyjnej kariery nawet jeśli zostałby najlepszym zawodnikiem imprezy, a jego drużyna sięgnęłaby po trofeum, co byłoby najpiękniejszym zwieńczeniem lat grania i odejściem w blasku chwały.
- Gdybyśmy w RPA zostali mistrzami świata, a ja pobiłbym rekord występów w reprezentacji (obecnie należy on do bramkarza Petera Shiltona - 125, Beckham - 115), to byłby oczywiście wymarzony koniec kariery. Nie zrobię tego jednak. Nie potrafię sobie bowiem wyobrazić, odejścia od piłki - powiedział kapitan Los Angeles Galaxy w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika The Times.
Beckham uważa, że nadal ma siłę i chęci, by grać dla swojego kraju. - Jestem zawsze gotowy na to, by włożyć na siebie reprezentacyjny trykot. Jestem bardzo mocno związany z moim krajem i kadrą, a to się nigdy nie zmieni - zaznaczył.
Angielski pomocnik od stycznia będzie grał na zasadzie wypożyczenia w AC Milan. Na początku roku nie ma bowiem rozgrywek MLS, a piłkarz chciałby jak najlepiej przygotować się do mundialu.
- Zrobię wszystko, by pojechać do RPA. Gdybym nie wierzył w to, że się uda, nie zostawiałbym swojej rodziny na sześć miesięcy. Gdy przejdę do Milanu, moi najbliżsi zostaną w Kaliforni, a ja na pół roku przeniosę się do Mediolanu. To nie jest wymarzona sytuacja, też wolałbym być blisko swojej żony i dzieci, ale nie wiem, czy to nie będą moje ostatnie mistrzostwa świata - powiedział.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1