Wszyscy w Auxerre trzymali kciuki za AS Monaco, które w środę wieczorem grało na wyjeździe z Olympique Lyon. Piłkarze z księstwa mieli zatrzymać drużynę Claude'a Puela, dzięki czemu Ireneusz Jeleń wraz z kolegami utrzymałby trzecią pozycję w tabeli, gwarantującą udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Po raz kolejny okazało się, że w sytuacjach z "nożem na gardle" liczyć można tylko na siebie.
Lyon strzelił pierwszą bramkę w 27. minucie. Bramkarza Monaco Stephane Ruffiera pokonał Bośniak Miralem Pjanic. Gospodarze mieli przygniatającą przewagę i kolejne gole były tylko kwestią czasu. Jednak piłkarze ze Stade Gerland nie imponowali skutecznością. Trafienie numer dwa padło po przerwie, gdy w 48. minucie celnym strzałem popisał się Bafetembi Gomis. Po tym straconym golu z gości uszło powietrze. Na cztery minuty przed końcem spotkania wynik ustalił Argentyńczyk Lisandro Lopez. Snajper Lyonu nie został powołany przez Diego Maradonę i nie wystąpi na mundialu w RPA.
Zwycięstwo Lyonu oznacza, że zamienił się on miejscami z Auxerre i awansował z czwartej na trzecią lokatę. W tej chwili drużyna Ireneusza Jelenia ma tylko prawo gry w Lidze Europy. Jednak może całkowicie wypaść z pozycji premiowanej awansem do europejskich pucharów. Wszystko zależy od ostatniej kolejki, która już w sobotę (wszystkie mecze rozpoczną się o 21.00). Wówczas mający jedynie 2 punkty straty do Auxerre Montpellier zagra na wyjeździe z PSG. Rywalem Lyonu będzie spadkowicz z Ligue 1, Le Mans. Natomiast klub z Burgundii będzie rywalizował z pewnym utrzymania FC Sochaux.



AFP





















