Piłka nożna - Ligue 1
13/03/2010 - 20:55Jeleń spartolił trzy setki w meczu o lidera

Ireneusz Jeleń musi jak najszybciej zapomnieć o meczu z wiceliderem. Polski napastnik mógł w pojedynkę wygrać spotkanie z Montpellier i wywindować Auxerre na pierwsze miejsce w tabeli. W kluczowych momentach miał jednak nogi z waty i AJA tylko zremisowało na wyjeździe 1:1.
Jeleń w tym sezonie wielokrotnie ratował skórę Auxerre. Podobnie było w środę, gdy jego dwa gole dały AJA zwycięstwo 2:1 w meczu na szczycie z Girondins Bordeaux.
- Gdzieś napisano, że jestem zbawicielem Auxerre, gdzie indziej, że Jeleń to geniusz. No miło, tylko trochę głupio się człowiek z tym czuje. A ja dziś normalnie rano wstałem, z żoną i dziećmi zjedliśmy śniadanie, pojechałem na trening, zadzwoniłem do najbliższych w Polsce. Czyli żyję normalnie. Nie wariuję - mówił po rozstrzelaniu Bordeaux w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Polski napastnk po raz enty wskoczył na czołówki całej sportowej prasy we Francji. Tak też miało być po drugim z rzędu szlagierze z udziałem Auxerre. Przy korzystnych wynikach na innych boiskach Auxerre mogło przeskoczyć Montpellier i po raz drugi w tym sezonie rozgościć się w fotelu lidera Ligue 1.
Jeleń miał cztery dogodne okazje, w tym trzy stuprocentowe. Pierwszą wypracował sobie w 30. minucie. Dostał piłkę od Benoit Pedrettiego i przez kilkadziesiąt metrów holował piłkę, aż znalazł się w polu karnym gospodarzy. Czując, co się święci, Geoffrey Jourdren wybiegł z bramki i dał się nastrzelić Jeleniowi, który trafił prosto w niego.
Prawdziwy dramat polski napastnik przeżył po przerwie. W 48. minucie lewym skrzydłem pomknął Daniel Niculae i zagrał Jeleniowi na jedenasty metr. Polak miał przed sobą tylko Jourdrena. Mógł się go zapytać, w który róg ma strzelić, ale zrobił o jeden krok za dużo i wypadł z rytmu. Upadając, zdołał jeszcze strzelić, ale bramkarz Montpellier znów był górą.
Mogła to być piłka meczowa, bo po bramce Dennisa Oliecha Auxerre prowadziło skromnie 1:0. Sytuacja skomplikowała się w 66. minucie, gdy gospodarze wyrównali i gra zaczęła się od początku.
Mecz dalej toczył się w szybkim tempie i w 77. minucie AJA przeprowadziło swoją firmową akcję. Niculae wkręcił obrońców Montpellier w murawę po lewej stronie i znów dograł do Jelenia. Była to kopia sytuacji z początku drugich 45 minut, Jeleń był nawet w tym samym miejscu. I tym razem były napastnik Wisły Płock zmarnował stuprocentową okazję. Wdał się w drybling i w pojedynku z Jourdren przegrywał już 0:3.
Jeleń pogrążył się na pięć minut przed końcem meczu. Znów mógł odegrać główną rolę i znów spartolił. Tak spektakularnego pudła nie miał dawno! Strzelał Niculae, piłka odbiła się od słupka i spadła Jeleniowi pod nogi na piątym metrze. Polak uderzył bez przyjęcia i przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką!
Wszyscy piłkarze Auxerre pocieszali Jelenia. Mimo słabego występu nikt nie odważył się powiedzieć na niego złego słowa. Trener Jean Fernandez przy każdej okazji powtarza, że to Polak jest tym zawodnikiem, który jest w stanie namieszać na boisku każdej drużyny w Ligue 1. Jeden nawet tak dramatyczny mecz nie może się położyć cieniem na dokonaniach wielbionego w Auxerre napastnika.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0