Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  •  17:14 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  •  11:00 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Piłka nożna - Ligue 1

Mają tylko 30 mln euro, ale podbijają Ligue 1

Ireneusz Jeleń i spółka nie schodzą z czołówek francuskich mediów. Drużyna z 40-tysięcznego Auxerre niespodziewanie został liderem Ligue 1. Na miesiąc przed zimową przerwą AJA zostawiło w tyle potentatów takich jak Olympique Lyon i Girondins Bordeaux.

 
Jeleń gwiazdą - Piłka nożna - Ligue 1Eurosport
 

"Uszczypnąć cię? Bo to nie sen, Auxerre naprawdę jest liderem Ligue 1". W ten sposób zaczyna się większość relacji sobotniego spotkania AJA z Monaco, które drużynę Jelenia wywindowało na pierwsze miejsce w tabeli. Auxerre wcale nie rozegrało więcej meczów od konkurencji. Po 14 kolejkach Ligue 1 jest liderem pełną gębą.

- Bywało, że traktowali nas jak tonącą galerę - przypomina trener AJA Jean Fernandez. Koszmarny był półmetek ostatniego sezonu, gdy do Auxerre zawitało widmo spadku. Zespół spadł na przedostatnie miejsce, bił rekordowe serie bez zwycięstwa i zdobytej bramki.

Nadciągający kataklizm powstrzymał Ireneusz Jeleń. Były napastnik Wisły Płock, który w tamtym czasie nie cieszył się uznaniem ówczesnego selekcjonera kadry Leo Beenhakkera, w Auxerre pozostawał bożyszczem tłumów. Największej katastrofie AJA od lat przyglądał się jednak z boku. Auxerre musiało sobie radzić bez niego, bo akurat leczył kontuzję. Drużyna Fernandeza, całkowicie uzależniona od polskiego napastnika, była bezradna. Jeleń nie mógł na to dłużej patrzeć i przyspieszając powrót na boiska o kilka tygodni, wyciągnął drużynę za uszy z mulistego dna do pierwszej połówki Ligue 1.

Jeleń gwiazdą - Piłka nożna - Ligue 1 Jeleń zrobił swoją robotę i po sezonie chciał zmienić otoczenie. Auxerre za nic w świecie nie chciało go nigdzie puścić. "Żelę", jak nazywają go we Francji, przedłużył umowę tylko pod warunkiem niskiej kwoty odstępnego. O tym, jak cenny był to ruch działaczy Auxerre, wszyscy mogliśmy się ponownie przekonać w tym sezonie.

Potrzeba było kilka pierwszych meczów, by Auxerre znów zaczęło pukać do bram Ligue 2. Sytuacja analogiczna, bo i tym razem Ireneusz Jeleń wszystkiemu przypatrywał się z trybun. Potem historia zatoczyła koło. Błyskawiczna rehabilitacja, jedno, drugie zwycięstwo, aż wreszcie fenomenalna seria siedmiu zwycięstw z rzędu, której zwieńczeniem było w sobotę dotarcie na sam szczyt francuskiej ekstraklasy.

- Nie wiemy, dokąd to zmierza, ale widzimy efekty - stwierdził bramkarz AJA Olivier Sorin. Jakim cudem drużyna bez gwiazd, z niewielkiego miasta w centralnej Francji rozbija wszystkich po kolei w jednej z czołowych lig europejskich? - Jesteśmy liderem Ligue 1. To dla nas żaden problem - zapewnia Fernandez.

Przynajmniej jedną gwiazdę Auxerre jednak ma. Jest nią Ireneusz Jeleń, który nazywany jest busolą ekipy z Burgundii. - Mamy prawdziwy zespół. Pełen zaufania, solidarności i troski o punkty - Jean Fernandez wylicza kolejne składniki recepty na sukces.

Pieniądze mają znaczenie drugorzędne. Nie dlatego, że AJA ma ich pod dostatkiem. Wręcz przeciwnie, ma jeden z pięciu najniższych budżetów w lidze. Piłkarze Auxerre z Jeleniem na czele udowadniają jednak, że 30 mln euro wystarczy, by utrzeć nosa krezusom z Lyonu czy Bordeaux, którzy rocznie wydają do sześciu razy więcej.

 
Skomentuj artykuł
 
0 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę