Piłka nożna - Ligue 1
19/03/2010 - 14:43 - Aktualizacja 02/07/2010 - 08:31Jeleń dla eurosport.pl: Chciałbym grać w Bordeaux

Ireneusz Jeleń jest obecnie najlepszym z polskich zawodników, którzy grają w ligach zagranicznych. Niemal po każdej ligowej kolejce we Francji zbiera pochwały i latem chce zmienić klub na lepszy. - Chcę walczyć o mistrzostwo i w Lidze Mistrzów - zapowiada w rozmowie z eurosport.pl napastnik Auxerre.
Z Ireneuszem Jeleniem, piłkarzem Auxerre i reprezentacji Polski, rozmawia Paweł Drażba
Nie tak dawno pogrążył pan mistrzów z Bordeaux, strzelając im dwa gole, a przed tygodniem nie trafił do bramki z trzech metrów w meczu z Montpellier. W jakiej formie tak naprawdę znajduje się Ireneusze Jeleń?
- Nie da się w każdym meczu błyszczeć i strzelać goli. Wszystko zależy od dyspozycji dnia. W spotkaniu z Montpellier nie czułem się najlepiej, to znaczy niezbyt pewnie. Może dlatego wyszło tak, jak wyszło.
Nikt w Auxerre pretensji jednak do pana nie miał. I tak zrobił pan dużo dla tego klubu, miasta. Słyszałem, że w nagrodę chcą tam panu postawić pomnik?
- Ha, ha, ha. Ludziom lekko grzeją się głowy. Gdzieś napisano, że jestem zbawicielem Auxerre, gdzie indziej, że Jeleń to geniusz. To, że postawią mi pomnik. Nie, no nie powiem, miło jest słuchać pozytywów na swój temat, ale bez przesady.
W Bordeaux chyba się nie gniewają, że ich pan ostatnio pogrążył, bo ponoć chcą pan kupić latem?
- Słyszałem o tym i... fajnie by było. Żyrondyści co roku walczą o mistrzostwo Francji, grają w Lidze Mistrzów. Chciałbym grać w zespole, który walczy o takie cele. Trener Fernandez z Auxerre powtarza zresztą, że tylko do takiego klubu mnie puści. Ha, ha. Też uważam, że jak zmieniać klub, to na lepszy. Ale gdzie pójdę, to zobaczymy. Ofert mam naprawdę dużo. Na razie skupiam się jednak tylko na tym, aby pomóc Auxerre w zajęciu jak najwyższego miejsca w lidze.
A jaki jest cel? Dacie radę powalczyć o mistrzostwo?
- Wydaje mi się, że o mistrzostwo to może nie, bo nie mamy takiego składu jak wspomniane Bordeaux, Marsylia czy Lyon. Ale europejskie puchary? Czemu nie, te są w naszym zasięgu i to byłby naprawdę duży sukces dla klubu. Przecież pierwotnie naszym celem było... utrzymanie w lidze.
Dokładnie, ale, że strzela pan jak na zawołanie, walczycie o dużo wyższe cele. Czy w Auxerre będą pana chcieli w ogóle gdzieś puścić latem?
- Pewnie nie będą chcieli, ale w razie czego będą musieli. Kiedy podpisywałem nową umowę z Auxerre, powiedziałem, że robią to dla nich, w podzięce, aby mogli na mnie zarobić. I ustaliliśmy, że jak latem dostanę ciekawą propozycję, która zadowoli zarówno mnie, jak i Auxerre, to będę mógł odejść. Ale naprawdę, teraz skupiam się tylko na lidze.
Dobrze więc. W sobotę gracie na własnym boisku z Le Mans, które broni się przed spadkiem.
- I dlatego szykuje się naprawdę bardzo ciężkie spotkanie. Sami doskonale wiemy, jak to jest bronić się przed spadkiem, gdy ma się nóż na gardle. Nie zamierzamy jednak naszym rywalom odpuszczać, zagramy jak najlepiej tylko będziemy umieli.
Widać, że z pańskim zdrowiem już OK. Naprawdę nie mógł pan zagrać w meczu reprezentacji Polski z Bułgarią?
- Nie było szans. Naprawdę chciałem przyjechać na zgrupowanie do kraju, ale kolano się odzywało po zabiegu. Teraz, owszem, jest już wszystko w porządku, choć uważam, że jestem w lepszej formie strzeleckiej, niż fizycznej. Muszę jeszcze trochę nad sobą popracować.
Czy myśli pan, że przez to, że nie przyjechał pan na ostatnie zgrupowanie, zmieni się jakoś mniemanie Franciszka Smudy o pańskiej osobie?
- A dlaczego miałoby się zmienić? Zadzwoniłem do selekcjonera wcześniej i powiedziałem mu jak wygląda sytuacja, że tym razem nie dam rady pomóc reprezentacji. Smuda to zrozumiał. Myślę, że jeśli nadal będę w formie, będę strzelał bramki, to i powołania do Auxerre będą przychodziły.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2