Wszystko co najciekawsze miało miejsce w pierwszej połowie spotkania. Od samego początku obie drużyny nastawiły się na otwartą grę, dlatego też kibice byli świadkami wielu sytaucji podbramkowych. Lepiej z tej swoistej wymiany ciosów wyszli gospodarze, którzy w 24. minucie objęli prowadzenie. Jak powinien grać nowoczesny lewy obrońca pokazał w tej akcji Benoit Tremoulinas, który idealnie włączył się do ataku i spod linii bramkowej dograł idealną piłkę do Wendela. Brazylijczyk popisał się szczupakiem i bramkarz Rennes nie miał nic do powiedzenie.
Goście mogli odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, kiedy w poprzeczkę trafił Sylvain Marveaux. To była najdogodniejsza okazja dla Rennes na zdobycie bramki, jak się miało okazać, w całym meczu.
Wydawało się, że po tak dobrej pierwszej połowie w drugich 45 minutach zawodnicy obydwu drużyn nadal będą kontynuować szybkie tempo rozgrywania akcji. Niestety stało się odwrotnie. Na boisku po przerwie mało było składnych akcji, a mnożyły się brzydkie zagrania, jak choćby atak w stylu karate Maourane Chamakha na głowę Carlosa Bocanegry.
Do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie uległ już zmianie i tym samym Bordeaux utrzymało pozycję lidera Ligue 1. Dla podopiecznych Blanca był to również 18 mecz z rzędu bez porażki w lidze.



AFP





















