Jeleń strzelił w październiku cztery bramki i został niedawno wybrany na piłkarza miesiąca całej ligi. Do meczu z Monaco polski napastnik przystępował jednak nie w pełni zdrowy. Wciąż bowiem ciągnie się za nim kontuzja odniesiona podczas towarzyskiego meczu z Rumunią.
Jeleń ma jednak tak mocną pozycję w zespole, że trener Jean Fernandez zaryzykował i wystawił go w pierwszym składzie. Niewykluczone zresztą, że Polak traktowany jest w Auxerre jako swoisty talizman. Dość powiedzieć, że świeżo upieczony lider League 1 nie przegrał jeszcze w tym sezonie ani raz, gdy 28-letni napastnik był obecny na boisku.
Śmiało można więc powiedzieć, że tradycji stało się zadość. Mimo, że tym razem Jeleń niczym sczególnym się nie wyróżnił to jego zespół odniósł siódme z rzędu zwycięstwo. Polak w swoim stylu kilkukrotnie próbował dynamicznych rajdów, ale w sobotni wieczór to obrońcy rywali byli zawsze górą.
Jelenia i drugiego napastnika gospodarzy - Rumuna Niculae wyręczyli zawodnicy innych formacji. Pierwszy był obrońca Adama Coulibaly. Malijczyk otworzył wynik w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy strzałem głową wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego.
AJA przetrzymało napór gości po przerwie i tuż przed końcem spotkania zadało decydujący cios. W akcji trzech na dwóch Niculae wybrał podanie do lepiej ustawionego N'dinga zamiast Jelenia i Kongijczyk nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem bramkarza Monaco - Stephane'a Ruffiera.
Chwilę po tej akcji Jeleń opuścił boisko. Drugi z Polaków w skladzie Auxerre - Dariusz Dudka - całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych.
Pierwsze miejsce w tabeli to na równi zasługa samych piłkarzy Jean'a Fernandeza jak i "prezentów" od rywali. Pierwsze przed tą kolejką Bordeaux poniosłą pierwszą od 2 lat porażkę na swoim stadionie przegrywając z Valenciennes 0:1. Dotychczasowy wicelider - Olympique Lyon - zremisował natomiast na wyjeździe z Grenoble 1:1.



Eurosport





















