Od pierwszej minuty na Signal Iduna Park wybiegło trzech Polaków. Łukasz piszczek i Robert Lewandowski po stronie gospodarzy i Wojciech Szczęsny w bramce Arsenalu. Od 79. minuty na murawie było już trzech reprezentantów kraju, bo na boisku pojawił się Kuba Błaszczykowski.
Przed meczem swoich drużyn w Lidze Mistrzów Polacy dokazywali sobie na zgrupowaniu kadry. Tak było również po wtorkowym spotkaniu. Oczywiście za sprawą jak zwykle dowcipnego Wojtka Szczęsnego. - Najważniejsze, że Lewy nic nie strzelił i Kuba nic nie strzelił - stwierdził bramkarz Arsenalu i opisał straconego gola: - Powinienem był złapać, powinienem stać tam i nawet bez rąk obronić.
Szczęsny przy bramce nie miał szans, bo Ivan Perisić strzelił tak dokładnie wolejem, że nawet gdyby Polak wiedział, że gdzie poleci piłka, to nie miałby szans obronić.
- Trzeba przyznać, ze Borussia zasłużyła na bramkę. Myślę, ze możemy być zadowoleni z punktu. W pierwszej połowie Lewy zachował się w tej sytuacji bardzo dobrze. Po spotkaniu podziękowałem Bakiemu za asekurację. Byłem pod dużym wrażeniem Borussii. Potrafią bardzo wysoko odebrać piłkę i są bardzo groźni. Oni i my jesteśmy faworytami do wyjścia z grupy - Szczęsny już na poważnie podsumował mecz.
- Także na ten temat
- Więcej informacji



Imago

























dlaczego nazywasz go bucem? czy wiesz, co to słowo znaczy? zniewaga , nawet przez kogoś takiego jak ty , nadal jest zniewagą. Szczęsny niczym sobie na takie słowa nie zasłużył!Opublikowane 14/09/2011 o godz. 09:43
http://forza-milan-ac.blogspot.com/2011/09/jak-rozpoczynasz-tak-koncz-czyli-sposob.htmlOpublikowane 14/09/2011 o godz. 00:48