Od trzech lat, czyli od pojawienia się Szejka Monsoura, Manchester City rośnie w siłę. W klubie mówią, że zwycięstwo w Pucharze Anglii i awans do Ligi Mistrzów świadczą o dobiciu do upragnionej europejskiej czołówki. Ale to dopiero początek. Kolejnym etapem w budowie piłkarskiego giganta ma być powstanie najwspanialszego na świecie obiektu treningowego. Ambitne plany przedstawiono w ubiegłym tygodniu. Podobno wszystko obmyślono na samym początku inwestycji w klub, a szalone transfery były ukierunkowane tylko na szybki sukcesu tu i teraz. Gwarancję stabilności ma dać dopiero druga faza rozwoju - imponująca infrastruktura.
Wielkie zmiany czuć na każdym kroku. Daniel Taylor, relacjonujący spotkanie Bayernu z City dla dziennika „The Guardian”, żartuje, że wyjazd na Allianz Arenę to nie to samo, co podróż do Grodziska Wielkopolskiego na mecz z Groclinem.
- Jest zupełnie inaczej niż w kwalifikacjach Pucharu UEFA z FC Midtjylland. Albo wtedy, kiedy trzeba było grać z EB Streymur na Wyspach Owczych. Ich kibice wynajęli zresztą kuter rybacki na meczową podróż.
Wycieczka do Bayernu Monachium, na rozświetloną Allianz Arenę, reprezentuje zgoła coś więcej niż poprzednie wypady City w Europie, jak ten do belgijskiego Lokeren, gdzie trybuna prasowa zainstalowana była za bramką w piętrowym autobusie; albo ponura noc w Polsce, gdy City odpadło z Pucharu UEFA, przegrywając z Groclinem Grodzisk w małej, rolniczej miejscowości z populacją 13 tysięcy mieszkańców. City zakwalifikowało się drogą rankingu fair play. Kevin Keegan, ówczesny menedżer, ujął to tak: „Awansowaliśmy tylnymi drzwiami i wypadamy tylnymi drzwiami”.
Mancini mówi o „długiej podróży”, ale prawdopodobnie tylko kibice i ocaleni z poprzedniego reżimu jak były sekretarz i honorowy prezydent Bernard Halford z 40-letnim stażem, w pełni rozumieją osobliwą drogę, która zawiodła klub do tego miejsca - czytamy.
Historia gry Bayernu w europejskich rozgrywkach, w przeciwieństwie do najbliższego rywala, jest znacznie bogatsza. Dla rozpoczynających rozpychanie się w angielskiej lidze i Europie „The Ciitizens” zwycięstwo nad monachijczykami byłoby jeszcze dobitniejszym zaznaczeniem swojej nowej roli.
Dla Bayernu pierwszy test mocy w sezonie
Niemiecki „Bild” zauważa, że tym razem Bayern będzie musiał zrobić coś nowego - będzie musiał mocno popracować, bo jak dotąd prawdziwe granie dla Bawarczyków jeszcze się nie zaczęło. W siedmiu meczach sześć zwycięstw i bilans bramek 21:1 nie mówią do końca o sile Bayernu, bo rywale nie byli wymagający. City, jak zauważa gazeta, to najwyższa europejska półka.
- Zakładam, że mnie sprawdzą. Jak na razie tak naprawdę nie graliśmy z rywalami, którzy by nas przycisnęli w defensywie. Ale z Manchesterem City chcemy zagrać na zero z tyłu - mówi bramkarz Bayernu Manuel Neuer, który od meczu z Gladbach, czyli od 838 minut nie stracił gola.
„Polski mecz”. Czy na pewno?
Dla kibiców, którzy lubią śledzić występy polskich piłkarzy w Lidze Mistrzów programem obowiązkowym jest mecz Trabzonsporu z Lille. W premierowym spotkaniu Turcy w składzie z Arkadiuszem Głowackim sprawili sensację i upokorzyli w Mediolanie zwycięzców Ligi Mistrzów z 2010 roku - Inter - wygrywając skromnie 1:0.
Trabzon będzie mocny w sferze psychologicznej. Skoro udało się wygrać z Interem na wyjeździe, dlaczego mamy się bać Lille u siebie, wsparci naszymi fanatycznymi kibicami? - zdają się myśleć koledzy braci Brożków, Adriana Mierzejewskiego i Arkadiusza Głowackiego. Ten ostatni nie wystąpi z powodu kontuzji pachwiny, której nabawił się w meczu z Kardemirem Karabükspor. Szkoleniowiec Lille Rudi Garcia mówił z kolei, że występ Ludovica Obraniaka jest raczej mało prawdopodobny, ale mogła to być równie dobrze mała zasłona dymna.
Ciekawą rzecz zauważył trener Şenol Güneş: - Oni tracą ważne gole w końcówkach meczów (z CSKA Moskwa w 1. kolejce LM i z Lorient w lidze). My mamy ten sam problem. Nie wiem, czy to przypadek. Mam nadzieję, że wygramy, a jeśli po golu w ostatniej minucie? Dla mnie w porządku.
Garcia szanse obu zespołów ocenił 50 na 50 proc.
Inter spróbuje zmazać plamę
W innym spotkaniu zawstydzony przez Trabzonspor Inter spróbuje w Moskwie zmazać plamę. Już z nowym trenerem, Claudio Ranierim, bo po ligowej porażce z Novarą zwolniony został Gian Piero Gasperini. Ranieri nie będzie mógł skorzystać z Wesleya Sneijdera, o którym powiedział, że nie wyzdrowieje do wtorku.
Ostatnim najbardziej interesującym meczem we wtorek wydaje się być pojedynek Napoli z Villarrealem. Hiszpanie po porażce siebie z Bayernem są jedyną drużyną bez punktów w grupie A i desperacko będą szukać ich na stadionie w Neapolu. Problem w tym, że Napoli potrafiło wywieźć z Manchesteru bramkowy remis z City i każdemu jest w stanie przysporzyć kłopotów.
Zestaw par wtorkowych spotkań, 2. kolejka:
CSKA Moskwa - Inter Mediolan (18:00)
Bayern Monachium - Manchester City
Napoli - Villarreal
Lyon - Dinamo Zagrzeb
Real Madryt - Ajax Amsterdam
Trabzonspor - OSC Lille
Otelul Galati - Benfica Lizbona
Manchester United - FC Basel
ZAPRASZAMY DO EUROSPORT.PL PO WYNIKI I RELACJE NA ŻYWO Z WTORKOWYCH I ŚRODOWYCH MECZÓW LIGI MISTRZÓW!!!
- Także na ten temat
- Więcej informacji



Eurosport























Ale według mnie może się spełnic:POpublikowane 27/09/2011 o godz. 15:29
Lille-Trabzonspor 2:1(Mierzej albo Brożek strzeli)
CSKA-Inter 2:0
Real-Ajax 1:3
Reszta to nudne spotkania:pOpublikowane 27/09/2011 o godz. 14:28
mecz z Leverkusen, który tez gra w lidze mistrzów tez nie musiał byc najłatwiejszy oczywiscie nie sa to kluby pokroju ManCity, ale nie były to same ogorkiOpublikowane 27/09/2011 o godz. 14:23
Srayern myślę, że wygra 1 bramką, ewentualnie remis.Opublikowane 27/09/2011 o godz. 12:04