Piłka nożna - Liga Mistrzów
27/07/2010 - 19:58 - Aktualizacja 27/07/2010 - 23:13Bezbarwna gra Sparty wystarczyła na Lecha

Ten mecz zdecydowanie można było zremisować, a może nawet pokusić się o zwycięstwo. Sparta Praga zaprezentowała się wyjątkowo słabo, ale nie potrafili tego wykorzystać gracze Lecha Poznań. Co gorsze, w 76. minucie jedynego gola meczu strzelił obrońca gospodarzy Erich Brabec.
Chwila nieuwagi zadecydowała o tym, że "Kolejorz" przed rewanżem w Poznaniu znalazł się w bardzo nieciekawej sytuacji. Po jednym ze stałych fragmentów gry piłka przypadkowo trafiła pod Brabeca. Błąd popełnił Grzegorz Wojtkowiak i obrońca Sparty ze spokojem znalazł drogę do bramki Krzysztofa Kotorowskiego.
Szkoda, bo przez większą część spotkania w Pradze, gospodarze zawodzili na całej linii. Może o grze Lecha nie można pisać w samych superlatywach, ale to piłkarze Jacka Zielińskiego w pierwszej połowie prezentowali się lepiej. Zapewne po meczach z Interem Baku mało który kibic w Polsce się tego spodziewał.
Już w 9. minucie meczu Jaromir Blażek uchronił swój zespół przed stratą bramki. Głową z bliska strzelał Manuel Arboleda, jednak czeski bramkarz nie dał się zaskoczyć. Mało tego, w dobrym stylu wybronił również dobitkę zza pola karnego Kamila Drygasa, który dość niespodziewanie zastąpił w wyjściowym składzie Ivana Djurdjevica.
Przerwa bardzo źle wpłynęła na poznaniaków. Około 70. minuty oddali oni całkowicie inicjatywę rywalom. Słupek po strzale głową Juraja Kucki był zapowiedzią tego, co w końcu miało nadejść (o czym pisaliśmy już wyżej).
Debiut w oficjalnym meczu zaliczył w ekipie Lecha Joel Tshibamba. W ciągu niespełna kwadransa nie zaprezentował on jednak kompletnie nic.
Powiedzieli po meczu
Jozef Chovanec (trener Sparty):
Czekało nas bardzo trudne zadanie. Byliśmy ciekawi, jak będzie wyglądać gra zawodników, którzy ostatnio byli kontuzjowani. W pierwszej połowie było trochę nerwowo. Mieliśmy trochę szczęścia. Po przerwie rozruszaliśmy się. Stwarzaliśmy sobie sytuacje i strzeliliśmy ważną bramkę. Kibice stworzyli świetną atmosferę. Pierwsze minuty to przewaga Lecha. Rywal grał tak jak się tego spodziewaliśmy. Prezentowali się solidnie w obronie i grali dość ostrożnie.
Jacek Zieliński (trener Lecha):
W pierwszej połowie zagraliśmy naprawdę dobrze. Trzeba było tylko to udokumentować bramką. To jest dwumecz, dlatego trzeba było za wszelką cenę gonić wyniku z wywieszonym językiem. Nie uważam, że zagraliśmy bojaźliwie. W granicach 70 minuty zaczęło się coś dziać. Sparta wyprowadziła kilka kontr, zawodnicy szybko sprintami musieli przemierzać całe boisko i pojawił się delikatny problem. Walczyliśmy do końca. Widać, że cały czas czegoś nam brakuje, takiego błysku, który mieliśmy wiosną. Każdy kolejny mecz powinien jednak działać na naszą korzyść.
Sparta Praga - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka: Erich Brabec (76).
Sparta: Jaromír Blažek - Jiří Kladrubský, Erich Brabec, 2. Tomáš Řepka, Manuel Pamić - Libor Sionko, Niklas Hoheneder, Juraj Kucka, Marek Matějovský (90. Lukáš Hejda), Václav Kadlec (73. Jiří Jeslínek) - Bony Wilfried (87. Lukáš Třešňák)
Lech: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Seweryn Gancarczyk - Sławomir Peszko, Dimitrije Injac, Kamil Drygas, Semir Štilić (87. Jakub Wilk), Siergiej Kriwiec (85. Tomasz Mikołajczak) - Artur Wichniarek (78. Joël Tshibamba).
Żółte kartki: Bony Wilfried, Juraj Kucka (Sparta), Kamil Drygas, Grzegorz Wojtkowiak, Sławomir Peszko (Lech). Sędziował: Paolo Tagliavento (Włochy). Widzów: 14 588.
Rewanż - 4 sierpnia w Poznaniu.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
8 Do 17 z 17