To była już druga w tym sezonie wyprawa "Kogutów" do stolicy światowej mody. Za pierwszym razem piłkarze Interu Mediolan zaaplikowali im aż cztery gole, a dopiero w końcówce rozmiary porażki zmniejszył Gareth Bale. We wtorkowy wieczór zespół Tottenhamu musiał sobie radzić bez kontuzjowanego Walijczyka i jak się okazało, piłkarze z Londynu poradzili sobie znakomicie.
Od pierwszych minut to goście przejęli inicjatywę, wykorzystując szybkość prawoskrzydłowego Aarona Lennona, zmysł do gry kombinacyjnej Rafaaela van der Vaarta i wzrost Petera Croucha. Co prawda żadna z akcji piłkarzy Redknappa nie przyniosła powodzenia, jednak to oni nadawali ton grze, frustrując tym piłkarzy Milanu i ich kibiców.
W przerwie trener gospodarzy Massimiliano Allegri w miejsce Clarence'a Seedorfa wprowadził do gry Aleksandre'a Pato. To ożywiło zespół "Rossonerich", lecz najlepsze szanse do zdobycia bramki wypracowali oni po stałych fragmentach gry. Dwa razy z bliskiej odległości główkował Mario Yepes i dwa razy strzały Kolumbijczyka fenomenalnie zatrzymał golkiper "Kogutów" Heurelho Gomes.
GOMES ZATRZYMUJE YEPESA PO RAZ PIERWSZY
GOMES ZATRZYMUJE YEPESA PO RAZ DRUGI
Goście czekali na swoją szansę z kontrataku i w 80. minucie dopięli swego. Piłkę w środku pola przechwycił Brazylijczyk Sandro, który natychmiast obsłużył podaniem Lennona. Szybki jak błyskawica Anglik przebiegł w ekspresowym tempie kilkadziesiąt metrów, po czym uciekł próbującemu go sfaulować Yepesowi i wyłożył piłkę Crouchowi. Angielski napastnik nie mógł spudłować z kilku metrów i zdobył już siódmą bramkę w tegorocznych rozgrywkach pucharowych.
Ostatnie minuty to rozpaczliwe ataki gospodarzy, którym raz udało się umieścić piłkę w siatce. Niesamowitą przewrotką dokonał tego Zlatan Ibrahimović, gol jednak nie został uznany, gdyż w momencie podania Szwed był na pozycji spalonej, a oprócz tego faulował przy walce o piłkę Michaela Dawsona. Tottenham wygrał więc na San Siro 1:0 i 9 marca na własnym boisku będzie bronił jednobramkowej przewagi.
Wtorkowe spotkanie stało również pod znakiem skandalicznego zachowania zawodników "Rossonerich". Rozpoczął je Matthieu Flamini, który brutalnym wejściem dwoma nogami spowodował kontuzję u Chorwata Vedrana Corluki, a francuski arbiter Stephane Lannoy pokazał mu tylko żółtą kartkę. A w ostatnich minutach "popis" boiskowego chamstwa zaprezentował Gennaro Gattuso. "Rino" z powodu pokazanej mu żółtej kartki nie zagra w meczu rewanżowym, ale jego zachowaniu na boisku, szczególnie w stosunku do asystenta trenera Tottenhamu Joe Jordana (w latach 1981-1983 reprezentującego barwy Milanu!), powinni przyjrzeć się działacze UEFY odpowiadający za kary dyscyplinarne.
SKANDALICZNE ZACHOWANIE GATTUSO!
AC Milan - Tottenham Hotspur FC 0:1 (0:0)
Bramka dla Tottenhamu: Peter Crouch (80')
- Także na ten temat
- Więcej informacji



AP/LaPresse
























Gattuso to wojownik, a nie piłkarz.... Taka jest jego charakterystyka, a jeśli Wy dopiero teraz to zobaczyliście........... Zrobił dobrze, jak Ibre faulują to jest OK, nawet sędzia nie gwizda.....
Crouch niech nie będzie taki kozak do Gattuso bo jak by mu chłopak w morde dał, to by Crouch nie wstał :)
Jako kibicowi Milanu, nie ciesze się. My gramy o Scudetto :)Opublikowane 16/02/2011 o godz. 07:11
a co do kartek to co robił sędzia obok Gattuso straszbie słaby sędzia...Opublikowane 16/02/2011 o godz. 06:59
Jeszcze na w londynie z 2-0 i nara milan...;pOpublikowane 16/02/2011 o godz. 00:49
Milan jak zwykle więcej prowokacji i brutalnej gry !!! Powinni kończyć w 9 a Gattuso pokazał że ma rozum 5 latka który nie umie przegrywać.
Tottenham z Bale,m w Londynie rozjadą Milan.Opublikowane 15/02/2011 o godz. 23:04
Tottenham w pełni zasłużył na takie skromne, lecz z perspektywy rewanżu niezwykle cenne zwycięstwo.Opublikowane 15/02/2011 o godz. 23:02
Tak faktycznie brakło oka sędziego.
:/
Gatusso powinien wylecieć...Opublikowane 15/02/2011 o godz. 23:02