- (...)Ligę Mistrzów można porównać do niezwykłej, olśniewającej kobiety, która pozwala ci przeżyć ze sobą cudowną noc(...). Finał to największa przyjemność, jakiej może doświadczyć zawodowy piłkarz. Dlatego zapewniam Was, szczęście, wynikające z uczestnictwa w tym niezwykłym wydarzeniu, jest niewspółmiernie większe niż jakiekolwiek cierpienie czy ból z nim związany!(...). Był to moment kulminacyjny tego całego sezonu. Magiczna noc, podczas której piłka nożna stała się dyscypliną wszystkich ludzi na całym świecie. Cała planeta, niezależnie od tego, komu się kibicowało, obejrzała ten mecz, czerpiąc z niego ogromną radość. Jako piłkarz muszę powiedzieć, że nic nie może się równać ze zwycięstwem w finale Ligi Mistrzów. Miałem szczęście doświadczyć tego dwa razy i wierzę, że będzie mi to dane jeszcze niejeden raz - napisał w swojej książce pt.: "Rok w raju" Andres Iniesta, pomocnik FC Barcelony.
Dziś jego nadzieje mogą się ziścić. Może jeszcze raz wznieść Puchar Europy. Jak na ironię, w tę magiczną noc, tak jak przed dwoma laty, pokonać trzeba będzie Manchester United. Iniesta wspomina także w swojej książce, że początek starcia z 2009 roku był zdecydowanie na korzyść "Czerwonych Diabłów", ale akcja Samuela Eto'o w 10. minucie dała prowadzenie, a w konsekwencji zwycięstwo 2:0. Barcelona zakończyła sezon w potrójnej koronie.
Tamta porażka zabolała mocno Manchester United. - Najgorszy czas? Mój pierwszy pełny ligowy sezon, jak przegraliśmy ligę z Leeds. Okropne uczucie pustki - mówił niedawno Ryan Giggs. Drugi w kolejności to porażka z Barceloną w finale Ligi Mistrzów w 2009 r. - W autobusie przed stadionem, wiesz, że sam zagrałeś źle i że zagraliście źle jako drużyna. To ostatni mecz sezonu. Nie możesz tego odzyskać, odrobić. Jesteś wypatroszony. Nie spisaliśmy się. To jest najgorsza sprawa. Po prostu zagraliśmy źle. W United zawsze jesteś dumny z tego, że gdy tracisz gola, reagujesz. My tego nie zrobiliśmy w tamten wieczór.
Trzeci najgorszy moment dla Giggsa w United nadszedł tuż przed samym tegorocznym finałem. Plotki o romansie i próby jego zatuszowania, uderzyły nie tylko w 37-letnią legendę, ale także w drużynę. Czy Sir Alex Ferguson postawi od pierwszej minuty na swoisty talizman drużyny, czy zdecyduje się wprowadzić go do gry w drugiej połowie? Zwycięstwo byłoby dla Giggsa wspaniałym podsumowaniem piłkarskiej kariery. Według angielskich mediów, Walijczyk ma jednak wystąpić od początku spotkania.
Dwa lata temu w Rzymie "Czerwone Diabły" przegrały, popełniając dziecinne błędy w obronie. To nie może się absolutnie powtórzyć, jeśli zespół z Manchesteru na poważnie myśli o zwycięstwie i zrewanżowaniu się Barcelonie. Wówczas zawiedli jedni z najbardziej doświadczonych zawodników. Vidić dał się łatwo ograć Eto'o, a Van der Sar puścił strzał w krótki róg. Przy drugim golu najniższy na boisku Messi trafił do siatki, główkując w polu karnym.
- Byliśmy bardzo rozczarowani, że przegraliśmy, ale najbliższy mecz nie jest kwestią zemsty. Tutaj chodzi o naszą osobistą dumę. Tym razem jesteśmy bardzo skoncentrowani i nasze przygotowania były lepsze. Ostatnim razem popełniliśmy może jeden albo dwa błędy, ale tym razem żadnego - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Sir Alex Ferguson.
Miejsce rozgrywania finału wydaje się być idealne dla Manchesteru i Barcelony. To na Wembley oba kluby pierwszy raz w swojej historii zdobywały Puchar Europy. W 1968 Manchester pokonał Benficę 4:1, a 24 lata później, w ostatnim finale przed powstaniem Ligi Mistrzów, tej sztuki dokonała Barcelona w spotkaniu z Sampdorią. W klubowym muzeum do tej pory jednym z eksponatów jest but Ronalda Koemana, który w 111. minucie zdobył jedyną bramkę mocnym i precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego. Dwie minuty później z boiska zszedł Pep Guardiola, który od trzech lat prowadzi katalońską drużynę, zapisując w tym czasie jedną z najwspanialszych kart w historii klubu. Jeśli w sobotę uda mu się zdobyć puchar, będzie on najbardziej utytułowanym trenerem w historii Barcelony.
Po drugiej stronie jest Sir Alex Ferguson. Postać-ewenement we współczesnym futbolu. W listopadzie wybije mu 25 lat pracy. Guardiola do tej pory przedłużał umowę po każdym sezonie o kolejny rok, podczas gdy Szkot pracuje w jednym klubie blisko ćwierć wieku! 70-letni Ferguson w ligowym sezonie wkroczył do historii angielskiego futbolu. 19. tytułem wyprzedził Liverpool i strącił odwiecznych rywali z piedestału. Zrobił to, co zapowiedział na samym początku swojej pracy. Zwycięstwo w finale zbliży jego klub do liczby wywalczonych przez "The Reds" Pucharów Europy. Liverpol ma pięć, a Manchester trzy.
Nakreślona przez Fergusona taktyka na finałowe starcie jest największą niewiadomą, bo jak zagra drużyna Guardioli, wszyscy dobrze wiedzą i w tym przypadku nie powinno być żadnych niespodzianek.
Niezwykle ważne będzie to, aby strzelić pierwszego gola. Na osiemnaście finałów Ligi Mistrzów, jakie rozegrano do tej pory, aż w 13 triumfowała ta drużyna, która pierwsza zdobyła bramkę. W śród pięciu nie potwierdzających reguły jest jednak bezbramkowy remis Milanu i Juventusu w sezonie 2002/2003. Pozostałe cztery finały, w których drużyny podnosiły się po stracie gola, to w większości chyba najlepsze finały w historii Ligi Mistrzów (wyłączając Valencia - Bayern z 2000/2001, 1:1 i karne). I co najważniejsze wśród tych trzech są mecze dzisiejszych finalistów - Manchesteru United z Bayernem oraz Barcelony z Arsenalem (najbardziej sensacyjny to 3:3 Milanu i Liverpoolu).
Pep Guardiola na spotkaniu z dziennikarzami w piątek był przekonany, że "będzie to wspaniały finał". - Oni mają swoje mocne strony, a my swoje. Zobaczymy, kto będzie dominować - powiedział trener Barcelony.
- Więcej informacji



AFP
























N Sportu? Nie rozśmieszaj mnie oni są tak obiektywni jak radio Maryja. Ale wole żeby wygrali piłkarze Manchesteru United niż aktorki i panienki FC Barcelony.Opublikowane 28/05/2011 o godz. 18:57
wywala Scholesa, ale daje też czerwoną Alvesowi za symulowanie.
- Panie sędzio, co jest? Jak można dać kartkę jemu za wślizg i mnie za
upadek?
- Bo wślizg był w Iniestę.Opublikowane 28/05/2011 o godz. 16:55
wywala Scholes'a, ale daje też czerwoną Alvesowi za symulowanie.
- Panie sędzio, co jest? Jak można dać kartkę jemu za wślizg i mnie za
upadek?
- Bo wślizg był w Iniest'ę.Opublikowane 28/05/2011 o godz. 16:54
Visca el Barca ! 2-1 :D Messi Iniesta ;)Opublikowane 28/05/2011 o godz. 16:47
GO GO GO MU!!!!!!Opublikowane 28/05/2011 o godz. 15:57
Co do Manchester'u Rooney :)
Barcelona wygra puchar !Opublikowane 28/05/2011 o godz. 15:08
1. Real w lidze hiszpańskiej zdobył 102 gole,
2. Mou nie miał wyboru. Każdy pamięta 0-5, wtedy Mou postawił na atak. Real na ten sezonjest zamało zgrany aby grać z otwarcie z...Opublikowane 28/05/2011 o godz. 14:33
Ja postawiłem 100zł, że Man Utd dostanie czerwoną w finale...Opublikowane 28/05/2011 o godz. 13:49
kazdy ma swoją taktykę i nic wam do tego jeśli jest skutezna
mimo to w finale jestem za BarcąOpublikowane 28/05/2011 o godz. 13:49
GO MU !!!!!!!!!!!!!!!!!Opublikowane 28/05/2011 o godz. 13:39
Manchester niech podziękuje H.Webbowi za kilka wygranych meczów lidzeOpublikowane 28/05/2011 o godz. 13:37
GLORY GLORY MAN UNITED!Opublikowane 28/05/2011 o godz. 13:36
od dawna wiadomo że ten koleś jest pojebem w czystej kwintesencji !! daję mu max zawodówkę a poziom to mniejszy niż nie jedno dziecko z zerówki.
wielokrotnie pisałem żeby na tego pojeba nie odpowiadać bo koleś ma lewe papiery i nie wie gdzie "zabłyszczeć" więc tu takie głupoty wypisuje !!
mam nadzieję żę Eurosport zajmie się takimi kmiotami jak ten ćwok !!
finałOpublikowane 28/05/2011 o godz. 13:16
Visca el Barca!!:) Napięcie z minuty na minutę rośnie;) ja już nie mogę się doczekać:) BARCA!:)Opublikowane 28/05/2011 o godz. 12:20