Zamieszanie na Camp Nou miało miejsce w 17. minucie. W polu karnym gości upadł Leo Messi, co Webb zinterpretował jako próbę wymuszenia "jedenastki". Dla Anglika nie miało znaczenia, że już wtedy Barcelona prowadziła 2:0. Argentyńczyk nie mógł się z tym pogodzić, a w sukurs przyszedł mu Josep Guardiola. Trener Barcy protestował tak gwałtownie, że aż został odesłany na trybuny.
Na sobotnim posiedzeniu Komisji Dyscyplinarnej UEFA odrzuciła wnioski Barcelony, która odwołała się od dwóch krzywdzących jej zdaniem decyzji Howarda Webba. Podtrzymana zatem została dyskwalifikacja dla Guradioli, który nie będzie mógł zasiąść na ławce swojej drużyny w rewanżowym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów w Monachium.
Howard Webb ma prowadzić tegoroczny finał Pucharu Polski. Do naszego kraju chce go ściągnąć sponsor rozgrywek firma Remes. Angielski sędzia dostałby za to 10 tysięcy euro. - Tylko przyklasnąć! Jeśli ten arbiter przyjechałby na finał z udziałem mojego zespołu, byłbym spokojny o poziom sędziowania. Pomyłki? Zdarzają się każdemu - komentował pomysł trener Lecha Franciszek Smuda.



Imago





















