Piłka nożna - Liga Europy
19/08/2011 - 18:06 - Aktualizacja 19/08/2011 - 18:11Żewłakow ma pomysł jak zastąpić Radovicia i Manu

- Takie jest życie drużyny. Jak jeden nie może zagrać, to jest to szansa dla drugiego. Ci, którzy nie znaleźli się w składzie na czwartkowe spotkanie, to będą mieli możliwość się pokazać trenerowi - mówi eurosport.pl, kapitan Legii Michał Żewłakow.
Z Michałem Żewłakowem, rozmawia w Warszawie Krzysztof Srogosz.
Jak poradzić sobie w czwartkowym rewanżu w Moskwie bez Manu i Miroslava Radovicia?
Mamy kilka dni i trzeba będzie pomyśleć, co zrobić. Na pewno pomogą nam w tym trenerzy. Na szybko trudno coś powiedzieć sensownego. Nie wiadomo przecież jak Spartak będzie przygotowywał się do tego meczu. Nie ma jednak, co ukrywać, że są to na pewno ważne ubytki. Ale takie jest życie drużyny. Jak jeden nie może zagrać, to jest to szansa dla drugiego. Ci, którzy nie znaleźli się w składzie na czwartkowe spotkanie, to będą mieli możliwość się pokazać trenerowi.
Ale widzi Pan kogoś, kto może ich zastąpić?
Myślę, że Kucharczyk bardzo fajnie wszedł się w czwartek. Ma duże szanse, aby na stałe wejść do pierwszej drużyny. Uważam, że też Artur Jędrzejczyk zagrał dobre spotkanie. przed sezonem był odsyłany do Zagłebia Lubin, a tymczasem pokazał, że może być bardzo mocnym punktem naszego zespołu.
Szkoda, że nie udało się wygrać, ale możecie chyba być zadowoleni?
Widać było, że Spartak to drużyna doświadczona jeśli chodzi o grę w pucharach i myślę, że nam trochę tego zabrakło. Ogólnie wydaje mi się, że zagraliśmy odważnie, szczególnie w pierwszej połowie i stworzyliśmy kilka sytuacji. Cieszy na pewno to, że po momentach, gdy tracimy bramkę, potrafimy się odbudować. Nie jesteśmy drużyną rozbitą, ale walczącą. Natomiast 2:2, to nie jest dobry rezultat jeśli chodzi o mecz u siebie. Ale jedziemy tam do Moskwy by powalczyć o awans.
W pierwszej połowie mieliście dużo okazji.
Może można było osiągnąć lepszy wynik, ale piłka to gra błędów. Szczególnie szkoda tego pierwszego straconego gola. Ona nie padła po akcji Spartaka, tylko po naszej pomyłce i niefrasobliwości. Teraz, kiedy znamy wynik, to szkoda również pierwszej połowy, gdy przeważaliśmy. Patrząc jednak po tym, jak prasa i fachowcy oceniali nasze szanse, to myślę, że pierwsze 45 minut może nie było imponujące, ale naprawdę fajna w naszym wykonaniu.
Spartak po przerwie postawił trudne warunki.
Dla nas to była lekcja, ale taki wynik to nie jest beznadziejna sytuacja. Tak się po prostu gra w pucharach. Błędy nie mogą nam jednak odebrać wiary. Może nam zabraknąć siły, ale wiary na pewno. Takie występy to dla nas wszystkich egzamin.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7