Piłka nożna - Liga Europy
21/02/2012 - 18:41 - Aktualizacja 21/02/2012 - 21:02Sporting z Legią będzie mocno osłabiony

Sporting Lizbona wystąpi w czwartkowym spotkaniu rewanżowym 1/16 finału piłkarskiej Ligi Europejskiej przeciwko Legii Warszawa mocno osłabiony. Nie zagrają filar defensywy Oguchi Onyewu oraz rozgrywający Fito Rinaudo. Pierwszy mecz zakończył się remisem 2:2.
Obaj piłkarze „Lwów” przypłacili kontuzjami sobotni mecz ligowy przeciwko Pacos de Ferreira, który Sporting wygrał 1:0. Wprawdzie ich miejsce prawdopodobnie zajmą strzelcy bramek z Warszawy Daniel Carrico i Andre Santos, to absencja amerykańskiego stopera i argentyńskiego pomocnika będzie stanowić poważne osłabienie dla rywala Legii.
Komentatorzy odnotowują, że chociaż prawdopodobni zmiennicy są wartościowymi graczami, to jednak nie reprezentują oni takiego potencjału jak duet Onyewu – Rinaudo, uznawany za kluczowy dla gry lizbońskiej drużyny.
W opinii prezesa Sportingu Godinho Lopesa, najważniejszym czynnikiem przed meczem z Legią będzie silna motywacja zespołu.
- Aby osiągnąć nasze cele musimy najpierw uwierzyć w siebie. Remis wywalczony w ostatnich minutach w Warszawie i sobotnie zwycięstwo w lidze dowodzą, że morale drużyny znacznie się poprawiło. Mocno wierzymy, że wygramy czwartkowy pojedynek i awansujemy do następnej fazy Ligi Europejskiej - powiedział Lopes.
Prezes Sportingu podkreślił, że remis 2:2 z Warszawy pozwoli „Lwom” z dużym spokojem podejść do rewanżu.
Także trener Lizbończyków Ricardo Sa Pinto wierzy w dobry występ swojego zespołu przeciwko Legii. - Zawodnicy z pewnością dadzą z siebie wszystko od pierwszego gwizdka do ostatniej sekundy spotkania. Mam nadzieję, że nasi kibice też nas nie zawiodą i tłumnie przyjdą na rewanż. Bez ich wsparcia będziemy zdecydowanie słabsi - zaznaczył Sa Pinto.
Portugalscy komentatorzy odnotowują, że pomimo zmiany szkoleniowca, Sporting kontynuuje mało ciekawą grę, opartą na dawnej taktyce Domingosa Paciencii 4-3-3.
- Jest ona nie tylko mało widowiskowa, ale i mało skuteczna. Sa Pinto nie wniósł nic nowego do gry "Lwów". Poza tym, nadal brakuje lidera, który samodzielnie potrafiłby rozstrzygnąć losy spotkania. Nie ma kogoś takiego, kto treść przekładałby nad formę. Brak też kreatywności w środku pola, a Sporting jako całość jest po prostu bezbarwny - ocenił komentator dziennika "Correio da Manha" Mario Pereira.
SPORTING - LEGIA W CZWARTEK O 21:05. RELACJA TEKSTOWA NA EUROSORT.PL








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 4 z 4