Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  •  16:06 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  •  11:00 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Piłka nożna - Liga Europy

Antybohater Wisły: Wszedłem bark w bark

Michał Czekaj podczas zimowego okresu przygotowawczego przebojem wdarł się do pierwszego składu Wisły Kraków. Czwartkowe spotkanie ze Standardem Liege w Lidze Europa miało być dla niego prawdziwym sprawdzianem. Młody stoper oblał go już w 27. minucie. Dostał czerwoną kartkę i sprokurował rzut karny.

 
Czekaj: Było bark w bark - Piłka nożna - Liga EuropyMEDIASPORT
 

- Tak na świeżo myślałem, że nie faulowałem, wszedłem w zawodnika Standardu bark w bark. Sędzia, nawet jeśli podyktował rzut karny, to wydaje mi się, że nie powinien wyciągać czerwonej kartki, lecz co najwyżej żółtą. Jestem zły, że tak się to skończyło - tak Michał Czekaj oceniał po spotkaniu sytuację z 27. minuty.

Młody stoper Wisły, który trzy dni przed meczem ze Standardem Liege obchodził dwudzieste urodziny, nie powinien być jednak zły na hiszpańskiego arbitra Davida Fernándeza Borbalána, a na kolegę z zespołu - Gervasio Nuneza. To argentyński pomocnik zagrał bowiem do Czekaja źle, niedokładnie i ten, próbując ratować sytuację, faulował w polu karnym wychodzącego na czystą pozycję Yoniego Buyensa. Efekt - rzut karny i czerwona kartka. Zespół Kazimierza Moskala musiał grać w osłabieniu. Na dodatek jedenastkę wykorzystał Gohi Bi Cyriac.

- Nunez na pewno chciał dobrze. Jakby piłka doszła do mnie, to byśmy szybko wyszli z akcją. Podanie jednak nie dotarło, musiałem ratować sytuację. Wydawało mi się, że nie było faulu, wszedłem bark w bark, ale skoro dostałem czerwoną kartkę, jestem na siebie zły, osłabiłem zespół w tak ważnym meczu. Nie tak wyobrażałem sobie to spotkanie - kajał się po końcowym gwizdku Czekaj.

Co budujące dla dwudziestoletniego stopera, kibice Wisły nie mieli do niego pretensji o osłabieniu zespołu i rzut karny. Głośno skandowali jego nazwisko. - Mogę jedynie podziękować kibicom, że tak odebrali tę sytuację. To budujące. Po spotkaniu poszedłem im podziękować razem z kolegami za wsparcie. Trener Moskal także się super zachował, bo powiedział, żebym się za bardzo nie przejmował i trzymał głowę w górze - opowiada Czekaj.

Wychowanek Wisły całą drugą połowę oglądał w szatni. Jest bardzo szczęśliwy z powodu tego, że koledzy w końcówce doprowadzili do remisu. Uważa jednak, że Standard zagrał w czwartek średnio i krakusi powinni wygrać to spotkanie. - Znaliśmy atuty Belgów, ale więcej spodziewałem się po tej drużynie. Grając w osłabieniu, kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń, więc mam nadzieję, że poradzimy sobie w Liege. Sądzę, że szanse są dalej pół na pół - ocenił Michał Czekaj.

 
Skomentuj artykuł
 
20 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 20.
    songoku AFCjaki antybohater!? ;/Opublikowane 17/02/2012 o godz. 16:20
     
     
     
  • 19.
    bocadilloBeznadziejny tytuł.. Nunez był prawdziwym antybohaterem a nie Czekaj -.-Opublikowane 17/02/2012 o godz. 16:04
     
     
     
  • 18.
    lovefootball27@17 zgadzam sie.
    Jeszcze od siebie dodam co juz chyba gdzies podkreslalem ze w Premier League nawet zoltej by za to nie zobaczyl.
    Opublikowane 17/02/2012 o godz. 14:04
     
     
     
  • 17.
    Louisa NecibI znów artykuł redaktorka, który chyba słuchał audycji radiowej z meczu, bo na pewno go nie oglądał. Jeśli kogoś nazwiemy antybohaterem to Nuneza. Koszmarny błąd, drugi w kolejce jest Pareiko, który nawet nie powinien się zawahać z wyjściem do napastnika. Czekaj, chciał ratować błąd kolegi i niestety przeciwnik wykorzystał jego małe doświadczenie. Aaa w ogóle to zapomniałem o Partaczu Srałeckim, który nie potrafił strzelić do pustej bramki, kiedy bramkarz przeciwników leżał wraz ze swoim obrońcą przygnieciony przez chyba Genkova. Ileż on miał czasu, żeby przyjąć tą piłkę i strzelić z 3 metrów!Opublikowane 17/02/2012 o godz. 13:53
     
     
     
  • 16.
    Menager T.S.Szkoda sytuacji Guły z 3 minuty,szkoda sytuacji Małego z drugiej połowy.Brawa za walkę i ambicje do samego końca.W końcu zobaczyłem w niektórych momentach ową "krakowską piłkę"-podania po ziemi,duzo podań...gra z klepki...jak na pierwszy mecz tego roku wyglądało to przyzwoicie...z kart historii: na Schalke tez jechaliśmy z wynikiem remisowym po jeden:-)Pewnie wszyscy pamiętają rewanż:-D
    Mimo wszystko można z optymizmem wypatrywać czwartku.
    Opublikowane 17/02/2012 o godz. 13:46
     
     
     
  • 15.
    alexiorSędziowie pokazali typowy hiszpański styl sędziowania. Skoro "antybohater" dostał czerwoną kartkę za taki faul to w takim razie nie rozumiem dlaczego nie działało to w drugą stronę...Opublikowane 17/02/2012 o godz. 13:29
     
     
     
  • 14.
    Wolrid123Antybohater ? To jak nazwać Nuneza ?Opublikowane 17/02/2012 o godz. 13:16
     
     
     
  • 13.
    TetekWedług mnie nie powinie dostać czerwonej kartki. Karny to wystarczająca kara. To nie była sytuacja w któej zawodnik standardu miałby przed sobą pustą bramke.Opublikowane 17/02/2012 o godz. 11:54
     
     
     
  • 12.
    chocolat_reveCzy was pogrzało? Sędzia dał mu czerwoną nie wiem za co! Jaki anty-bohater? Jeżeli trzeba kogoś już obwiniać za tą sytuację to Nunez'aOpublikowane 17/02/2012 o godz. 11:52
     
     
     
  • 11.
    SUCHY__SKCCo wy chcecie od niego .? Caly Standart odbijal sie od Wislakow jak pileczki .. Pilka nie dla panienek co sie przewracaja jak kogos dotkna ;d Gosciu sobie pilke w jedna strone przyjal a w druga biegl ;dOpublikowane 17/02/2012 o godz. 11:42
     
     
     
  • 10.
    henry50MYSLALEM ZE BAR W BARK,BUAHAHA-TAK TO SIE MOWI NA LIDZE WIEJSKIEJ W KL."C"-BŁAD NUNEZA?,A CZEKAJ MYSLAŁ ZE TO FUTBOL AMERYKANSKI ? GDYBY NIE GOWNIARZ BYŁOBY ZE 3,4 DO PRZODU Z TYMI OSLAMI ,KTORZY W 11 BYLI 2 KLASY Z TYŁUOpublikowane 17/02/2012 o godz. 11:28
     
     
     
  • 9.
    expectancyStrasznie szkoda mi tego karnego bo przecież gdyby nie to byłoby 1:0 dla Wisły ,a w pełnym składzie graliby może jeszcze lepiej i wynik mógł byc jeszcze wyższy. No ,ale cóż - zdarza się , za tydzień będzie lepiej!Opublikowane 17/02/2012 o godz. 11:26
     
     
     
  • 8.
    kozakic93Chyba żartujecie!!!! Czekaj próbował ratować sytuację po koszmarnym błedzie Nunieza!!! Brawo dla redaktorów EurosportuOpublikowane 17/02/2012 o godz. 11:25
     
     
     
  • 7.
    janman8888To był błąd Nuneza, a nie Czekaja !!Opublikowane 17/02/2012 o godz. 11:18
     
     
     
  • 6.
    mati100Zmiencie ten tytuł!!!!!Opublikowane 17/02/2012 o godz. 10:58
     
     
     
  • 5.
    wislak007Nie rozumiem dlaczego antybohater? to był ewidentny błąd Núñeza, a Czekaj chciał go naprawić i wyszło jak wyszło.Opublikowane 17/02/2012 o godz. 10:27
     
     
     
  • 4.
    rr778JAKI ANTYBOHATER??? Moze lepiej trzeba kopnac w d.... Nuneza za taka gre i takie podanie???A moze Gargule za spatalaszone sytuacje i Maleckiego za strzaly z polowy boiska i samolubna gre ??Opublikowane 17/02/2012 o godz. 10:15
     
     
     
  • 3.
    mistrzcientejripostyBravo núnezOpublikowane 17/02/2012 o godz. 10:15
     
     
     
  • 2.
    moti17Jeśli ktoś był antybohaterem tej sytuacji to Nunez a nie Czekaj. Trochę frajersko się napalił i faul był. A zawodnik Standardu tylko na to czekał gdyby odpuścił Pareiko by to obronił bo był blisko. Ale dobrze że Wiślacy się nie załamali tylko walczyli i byli wyraźnie lepsi. Liczę na awans po meczu rewanżowym.Opublikowane 17/02/2012 o godz. 10:03
     
     
     
  • 1.
    damian678Za młody na pierwszy skład w LE. W Ekstraklasie to sobie może pograć.Opublikowane 17/02/2012 o godz. 09:57
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę