Manchester City wygrał na Estadio Dragao z FC Porto 2:1 i jest bliższy awansu do kolejnej fazy rozgrywek. Jednak nie obeszło się bez kontrowersji. Mario Balotelli poskarżył się po meczu, że kibice gospodarzy obrażali go w rasistowski sposób. Konkretnie - udawali odgłosy małpy ilekroć "Super Mario" był przy piłce. Przytaknął mu Yaya Toure, mówiąc, że rzeczywiście "coś słyszał". Skandaliczne zachowanie fanów Porto miało być słyszane zwłaszcza na 12 minut przed końcem meczu, kiedy Balotelli opuszczał boisko.
- Dlatego wszyscy lubimy Premier League, tam to się nigdy nie zdarza. Może w innych krajach nie spodziewają się czarnoskórych piłkarzy... Myślę, że w przyszłości będzie dobrze. Piłka to piłka i fani przychodzą, by cieszyć się meczem, nie chcemy, aby dochodziło do takich rzeczy. Mario potrafi teraz się kontrolować w tak trudnych sytuacjach i jest to bardzo ważne dla klubu - powiedział Toure.
Menedżer Manchestu City Roberto Mancini mówi, że "nic nie słyszał", ale klub złożył oficjalną skargę do UEFA. - Nic nie słyszałem, bo byłem skoncentrowany na meczu, ale nie mam pewności. Myślę, że Mario i Yaya są silni. Nikt nie rozmawiał ze mną na ten temat - powiedział.
Tego typu zachowania pod adresem Balotellego, nie są dla niego niczym nowym. Piłkarza wielokrotnie obrażano w rasistowski sposób, gdy występował w Interze Mediolan. M.in. dlatego postanowił zmienić otoczenie i kontynuować karierę w Anglii.
- Także na ten temat



Imago






















jakby tak naśmiewali się z kogoś białego nikt by nic nie mówiłOpublikowane 17/02/2012 o godz. 15:00
http://www.youtube.com/watch?v=8vVAX8mdSJw
www.pmachol.cba.plOpublikowane 17/02/2012 o godz. 14:05