Jakie szanse ma Jagiellonia w dwumeczu z Arisem Saloniki?
PIOTR WŁODARCZYK: Serce kibicuje Jagiellonii, bo jest polską drużyną i chciałbym, aby awansowała dalej. Rozum natomiast mówi, że białostoczanie nie będą mieć lekko i czekać będzie ich ciężka przeprawa. Aris w tym sezonie pokazał, że potrafi jak równy z równym walczyć z Panathinaikosem Ateny, Olympiakosem Pireus czy też PAOK Saloniki. Jeżeli Jagiellonii uda się przejść Greków, będzie to dla tego klubu wielkim sukcesem
Co białostoczanie muszą zrobić, aby cieszyć się za tydzień z awansu do kolejnej rundy?
Aris jest dobrym zespołem, jednak nie można się go przestraszyć i trzeba zagrać agresywnie. W drużynie jest bardzo dużo obcokrajowców - Argentyńczyków, Brazylijczyków, Hiszpanów - którzy nie lubią jak rywal prezentuje agresywną piłkę. Aris bardzo lubi grać atakiem pozycyjnym - z tego słyną południowcy, którzy czują się jak ryba w wodzie, gdy znajdują się w posiadaniu piłki. Jeżeli zawodnicy z Salonik będą ganiać za piłką, to czeka ich ciężka przeprawa i szanse Jagiellonii z minuty na minutę będą rosnąć.
Które elementy układanki trenera Hectora Raula Cupera są najmocniejszą stroną Arisu, a które najsłabszą?
Ofensywa jest niezwykle silna, gdyż w Salonikach występuje wielu piłkarzy do tego stworzonych. Defensywa jest dużo gorsza i dlatego Jagiellonia ma szansę na zdobycie jakiejś bramki.
Kibice Arisu znajdują się w czołówce greckich fanów i są wizytówką tego klubu.
Rzeczywiście trzeba ich pochwalić, gdyż mają wielki potencjał. Mimo że stadion Arisu ma niewiele ponad 20 tysięcy widzów, to praktycznie zawsze wypełniony jest po brzegi. Podobnie będzie w trakcie spotkania rewanżowego. Jagiellonia nie ma wcale gorszych fanów, którzy również potrafią się zmobilizować i przyjść na stadion w komplecie.



Imago





















