Mając dwubramkową zaliczkę z pierszego spotkania w Szawlach podopieczni Henryka Kasperczaka przystępowali do meczu z FC Siauliai z wiarą we własne umiejętności. Jak się okazało mecz rozgrywany na stadionie Hutnika Kraków na Suchych Stawach w pierwszych jego minutach nie był łatwą przeprawą dla wicemistrzów Polski. Zmotywowani goście cześciej zagrażali bramce strzeżonej przez Milana Joveticia. Warto wspomnieć, że szkoleniowiec Wisły postawił od pierwszej minuty na Macieja Żurawskiego. Był to powrót po pięciu latach nieobecności przed własną, krakowską publiczność.
Po naporze Litwinów do głosu doszli gospodarze. Z szybkimi kontrami "Białej Gwiazdy" nie radzili sobie piłkarze trenera Rimasa Viktoraviciusa i uciekali się do przewinień. W 16. minucie spotkania brutalny faul na Łukaszu Gargule zakończył udział Tomasa Kancelskisa w meczu. Reprezentant Litwy wyprostowaną nogą wszedł wślizgiem w nogi rozgrywającego Wisły. Od tego momentu inicjatywę przejęli wiślacy. Wynik spotkania otoworzył Piotr Brożek, który precyzyjnym strzałem zza pola karnego wykończył kombinacyjną akcję gospodarzy.
Grające w osłabieniu FC Siauliai było cieniem dla samego siebie w drugiej części gry. Wisła Kraków kompletnie zdominowała rywala. W 47. minucie prostopadłe podanie otrzymał Maciej Żurawski, a następnie zwodem "na zamach" położył bramkarza Kosowa i płaskim strzałem umieścił futbolówkę po długim rogu bramki gości. Był to pierwszy gol "Medżika" po powrocie do Polski, a jednocześnie 23. trafienie w barwach Wisły w europejskich pucharach. - Powroty nie są łatwe. To mój pierwszy oficjalny mecz po powrocie w Krakowie. Mały stresik jest, ale on bardziej pomaga niż przeszkadza. Bramki nie są dla priorytetem, najważniejsze, aby zespół wygrał - powiedział tuż po spotkaniu Żurawski. Kibice Wisły bardzo ładnie powitali swego ulubieńca. "Żuraw, Żuraw władca muraw" - skandowali fani krakowskiego zespołu.
Następnie na listę strzelców wpisał się Junior Diaz (62. minuta). Kostarykańczyk wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z bliskiej odległości pokonał golkipera FC Szawle. Piłkarze Wisły nie dali fanom długo czekać na kolejny wybuch radości. Wszystko za sprawą Pawła Brożka. Tym razem "Żuraw" wykorzystał prostopadłe podanie wprowadzonego za Gargułę Tomasa Jirsaka, a następnie wyłożył piłkę jak na tacy Brożkowi. Najlepszy strzelec "Białej Gwiazdy" w ostatnich latach dopełnił tylko formalności. Chwilę później Brożek znów znalazł się w dogodnej sytuacji, ale zachował się samolubnie. Zamiast odegrać do Żurawskiego wdał się w drybling i stracił piłkę. - Jeśli chodzi o skuteczność to może być zdecydowanie lepiej. Cieszymy się, że z bratem potwierdziliśmy w tym dwumeczu dobrą formę - mówił na gorąco w pomeczowym studio Brożek.
Wynik spotkania w 90. minucie ustalił Rafał Boguski. Skrzydłowy Wisły dość przypadkowo położył Siergieja Kosowa (poślizgnął się przyp. red.), a następnie podcinką umieścił pilkę w siatce gości.
W trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europy Wisła Kraków zagra z Karabachem Agdam. Klub z Azerbejdżanu okazał się lepszy w dwumeczu od północnoirlandzkiego Portadown FC.
Wisła Kraków - FC Siauliai 5:0 (2:0)
Bramki: Piotr Brożek (23), Maciej Żurawski (47), Junior Diaz (62), Paweł Brożek (65), Rafał Boguski (90).
Żółta kartka - FC Siauliai: Deivydas Lunskis. Czerwona kartka - FC Siauliai: Tomas Kancelskis (16-brutalny faul).
Sędziował: Joao Ferreira (Portugalia). Widzów 3500.
Wisła: Milan Jovanic - Erik Cikos, Mateusz Kowalski, Cleber, Junior Diaz - Rafał Boguski, Radosław Sobolewski, Łukasz Garguła (63. Tomas Jirsak), Piotr Brożek (76. Andras Kirm) - Paweł Brożek (71. Patryk Małecki), Maciej Żurawski.
FK Szawle: Siergiej Kosow – Ernestas Pilypas, Tomas Kancelskis, Deivydas Lunskis, Vaidotas Silenas – Edvinas Jasaitis, Igor Kozlovs (46. Paulius Janusauskas, 76. Edvardas Pselenskis), Sasa Kolic, Mantas Kuklis, Vilus Lapeikis – Wiktor Raskow (67. Vaidas Viktoravicius).



Imago





















