Półfinałowa rywalizacja pomiędzy Porto i Villarreal już przed jej rozpoczęciem przez wielu obserwatorów została okrzyknięta przedwczesnym finałem Ligi Europy. Jeżeli tak miało być rzeczywiście, to jest to finał wyjątkowo jednostronny.
Jedynie w pierwszych 45 minutach podopieczni Juana Carlosa Garrido dorównywali gospodarzom. Piłkarze "Żółtej Łodzi Podwodnej" byli ustawieni dość defensywnie, lecz z linii obrony błyskawicznie przechodzili do kontrataku, prostopadłymi piłkami szukając szybkich Giuseppe Rossiego i Nilmara. W ostatnich sekundach tej części gry jedna z takich akcji przyniosła powodzenie - dośrodkowanie Brazylijczyka z prawego skrzydła wykorzystał Cani, który strzałem głową zmylił Heltona.
Stracony gol do szatni nie podłamał podopiecznych Andre Boasa. O ile przed przerwą ich ataki ograniczały się głównie do próby uderzeń z dystansu, to po przerwie zademonstrowali oni pełnię swoich możliwości. Akcje oskrzydlające, stałe fragmenty gry, wyjścia na pozycję graczy drugiej linii - tymi wszystkimi sposobami nękana była defensywa Villarreal, która z każdą upływającą minutą spisywała się coraz gorzej.
Bezlitośnie wykorzystywał to Kolumbijczyk Radamel Falcao. Pozyskany w 2009. roku z argentyńskiego River Plate snajper aż cztery razy znalazł sposób na pokonanie Diego Lopeza, dzięki czemu ustanowił nowy rekord strzelecki sezonu w historii rozgrywek Ligi Europy, kiedyś znanej jako Puchar UEFA. Wliczając dzisiejsze bramki piłkarz Porto ma ich na koncie aż 16, co jest o jednego gola lepszym wynikiem niż 15 strzelonych przez Jurgena Klinsmanna w sezonie 1996/1997.
Rewanżowe spotkanie zaplanowano na 5 maja. Co prawda stadion "El Madrigal" znany jest jako miejsce, gdzie przeciwnikom "Żółtej Łodzi Podwodnej" gra się wyjątkowo ciężko, lecz po czwartkowej klęsce piłkarzom Juana Carlosa Garrido pozostaje raczej skoncentrowanie się na utrzymaniu czwartego miejsca w Primera Division. Porto z kolei może już się zastanawiać który z portugalskich zespołów walczących w drugim półfinale byłby dla nich wygodniejszym przeciwnikiem.
CANI NA 0:1
FALCAO NA 1:1
GUARIN NA 2:1
FALCAO NA 3:1
FALCAO NA 4:1
FALCAO NA 5:1
FC Porto - Villarreal CF 5:1 (0:1)
Bramki dla Porto: Radamel Falcao (49' - karny, 67', 75, 90'), Fredy Guarin (61')
Bramka dla Villarreal: Cani (45')
- Także na ten temat



AFP






















aimarUK - jak piszą tak fani Barcelony, Realu, Manchesteru United to nikt się nie czepia, ale jak Porto to już tak...Opublikowane 29/04/2011 o godz. 11:35
Dla osłody :)Opublikowane 29/04/2011 o godz. 11:11
Obrońcy praktycznie nic nie robili i wręcz zapraszali do strzelania goli.
Potem się dziwią, że napastnicy mają po 30-40 goli w sezonie.Opublikowane 29/04/2011 o godz. 11:03
16bramek w lidze europy ja p****E!!!Opublikowane 29/04/2011 o godz. 00:11
no proszę portugalczyk a jak dobrze pisze po polsku...Opublikowane 28/04/2011 o godz. 23:28
Liga Europy jest nasza :)Opublikowane 28/04/2011 o godz. 23:13