Piłka nożna - Liga Europy
30/07/2010 - 08:28 - Aktualizacja 30/07/2010 - 09:20Polski Balotelli dał popis w meczu z Karabachem

Najbardziej niepokorny piłkarz w polskiej lidze Patryk Małecki trzyma poziom. W doliczonym czasie meczu z Azerami wywalczył rzut karny, ale zapomniał, że trzeba go jeszcze wykorzystać.
Mimo sezonu ogórkowego Małecki nie dawał o sobie zapomnieć.
Kiedy w czasie letnich przygotowań stracił miejsce w pierwszym składzie Wisły, odmówił Henrykowi Kasperczakowi wyjścia na sparing z ławki. Małecki brał chyba przykład z Mario Balotellego, który w minionym sezonie podobnych problemów przysparzał w Interze Mediolan Jose Mourinho.
- Nie wiem, co mu strzeliło do głowy. To jeszcze dziecko - komentował wtedy trener "Białej Gwiazdy".
Napastnik Wisły pokajał się, zapłacił karę i wrócił do łask Kasperczaka. W meczu z Karabachem Agdam wyszedł na drugą część meczu i okazał się świetnym zmiennikiem Rafała Boguskiego. Już w doliczonym czasie gry wywalczył rzut karny, ale po raz kolejny przemówiła przez niego pycha.
Gdy sędzia wskazał na wapno, Małecki zaczął wariować z radości. Najpierw cieszył się w stronę kibiców, potem zaczął się obściskiwać z kolegami z zespołu. Minęła już 90. minuta meczu, a Wisła przegrywała z azerskim outsiderem. Napięcie na Suchych Stawach i tak sięgało zenitu, a Małecki jeszcze je podgrzał.
Maciej Żurawski podszedł do piłki i strzelił prosto w bramkarza.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 8 z 8