Gospodarze nie są zespołem znanym ze specjalnie wyrafinowanej gry w ataku, w czwartkowy wieczór mogli liczyć jednak na stałe fragmenty gry. Jeden z nich przyniósł im decydującą bramkę - z rzutu rożnego dośrodkował Hugo Viana, a niepilnowany Custodio wbiegł w pole karne i piękną główką nie dał szans golkiperowi drużyny z Lizbony.
Wydawało się, że od tego momentu podopieczni Jorge Jesusa osiągną wyraźną przewagę, szukając wyrównującego gola. Tak się jednak nie stało. Goście często posiadali piłkę, starając się konstruować akcje pozycyjne, lecz z tymi bez problemu radzili sobie defensorzy gospodarzy. W zespole Benfiki widać było brak zawieszonego za kartki Pablo Aimara, gdyż bez podań Argentyńczyka zupełnie nieprzydatni byli dwaj napastnicy: rodak Aimara Javier Saviola i Paragwajczyk Oscar Cardozo.
Po ostatrnim gwizdku angielskiego sędziego Martina Atkinsona na stadionie w Bradze wybuchła wielka radość. Na drodze do sensacyjnego trofeum piłkarzom Domingosa Parencii pozostał już tylko jeden rywal. Będzie nią inna lokalna potęga, drużyna FC Porto. Podopieczni Villi Boasa przegrali co prawda w rewanżowym spotkaniu z Villarreal 2:3, lecz wygrana 5:1 przed tygodniem zapewniła im spokojny awans. Warto podkreślić, że po raz kolejny do bramki rywali trafił Kolumbijczyk Radamel Falcao, dla którego było to już 16. trafienie w tegorocznej edycji Ligi Europy. A wielki finał odbędzie się w Dublinie 18. maja.
Sporting Braga - Benfica Lizbona 1:0 (1:0)
Pierwszy mecz 1:2. Awans - Braga.
Bramka: Custodio (19). Sędzia: Martin Atkinson (Anglia).
SC Braga: Artur Moraes - Miguel Garcia, Paulao, Alberto Rodriguez, Silvio - Alan, Custodio, Mossoro (80-Kaka), Hugo Viana, Meyong (87-Helder Barbosa) - Lima (73-Leandro Salino).
Benfica Lizbona: Roberto - Maxi Pereira, Luisao, Jardel, Fabio Coentrao - Nicolas Gaitan, Javi Garcia, Carlos Martins (81-Alan Kardec), Cesar Peixoto (58-Jara) - Javier Saviola (87-Felipe Menezes), Oscar Cardozo.
- Także na ten temat



Reuters





















