Piłka nożna - Liga Europy
30/07/2010 - 16:50 - Aktualizacja 30/07/2010 - 17:18Azerbejdżan dumny z graczy Karabachu

Cały kraj jest pod wrażeniem zwycięstwa FK Karabach nad Wisłą w Krakowie. Podopiecznych trenera Gurbana Gurbanowa witały na lotnisku w Baku tłumy fanów. Azjatycki zespół jest o krok od awansu do 4. rundy eliminacji Ligi Europy. Rok temu już tam był, ale wtedy na drodze stanął holenderski Twente.
Po raz drugi w ostatnich tygodniach zespół znad Morza Kaspijskiego pokonał polską ekipę. W eliminacjach do Ligi Mistrzów Inter wygrał bowiem w Poznaniu z Lechem 1:0, ale nie awansował do kolejnej rundy. Teraz zdecydowanie lepszą sytuację ma FK Karabach, bo za tydzień na własnym stadionie czeka go drugie spotkanie z Wisłą.
W Krakowie azerskiemu zespołowi wygraną dała bramka Vugara Nadyrowa z 69. minuty. Ekipa z Karabachu nie wywalczyła mistrzostwa swojego kraju od 1997 roku, ale jako pierwszy zespół z Azerbejdżanu dwa lata później przeszła rundę w Pucharze Intertoto. Pokonał wtedy Maccabi Hajfa.
W poprzednim sezonie ludzie Gurbanowa przegrali dopiero w 4. rundzie eliminacji do Ligi Europy. Po zaciętej walce ulegli Twente Enschede.
Dobre występy jego zespołu w poprzednim sezonie zaowocowały transferem Vagifa Dzhavadowa do Twente. 21-letni napastnik od nowego sezonu będzie grał w lidze holenderskiej. Sumienna praca z młodymi i specjalne cykle rozwojowe dają w Karabachu znakomite efekty. Praktycznie wszyscy zawodnicy w zespole są z okolic miasta Ağdam, czyli oficjalnej siedziby klubu.
- Myślę, że nawet porażka w Krakowie 0:1, nie byłaby złym wynikiem i dałaby nam szanse awansu - mówił Gurbanow. - Jeśli mam być szczery, to Wisła w niczym mnie nie zaskoczyła. Znałem jej mocne strony, więc przygotowaliśmy się dokładani. Nie możemy jednak być zrelaksowani przed drugim meczem. Myślę, że oni będą atakować więcej w Baku niż u siebie - dodaje.
- Po tym jak strzeliłem gola, powiedziałem do moich kolegów, aby nie cieszyli się za bardzo. To niebezpieczne, aby zbytnio się podniecać, bo można stracić koncentrację. Patrząc na okazję jakie stworzyliśmy, powinniśmy wygrać 3:0, a tak czeka nas u siebie bardzo trudny mecz - nie ma wątpliwości 23-letni Nurbanow.

Graczy Karabachu na lotnisku w Baku witały tłumy kibiców. Niektórzy trzymali transparenty "Azerbejdżan jest z Was dumny".
Po przegranej Lecha, 12-krotni mistrzowie Polski z Krakowa nie powinni być zdziwieni postawą zespołu z Azerbejdżanu, ale trener Henryk Kasperczak zdawał się tego nie pojmować.
- Ta porażka nas boli. Brakowało wielu rzeczy. Może, jeśli strzelilibyśmy gola w pierwszej połowie, to wyglądało by inaczej. W imieniu zespołu, chciałbym przeprosić wszystkich fanów - mówił "Henry". - Sytuacja nie jest prosta, ale mamy drugie spotkanie. Musimy poprawić grę skrzydłami i mocniej atakować - dodawał.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
2 Do 11 z 11