Na to wydarzenie czekał cały piłkarski świat nie tylko w Hiszpanii. Wszyscy zastanawiali się jak prezentuje się wielki Real Madryt pod wodza charyzmatycznego Jose Mourinho.
Debiut "The Special One" w rozgrywkach Primera Division wypadł bardzo blado. Gospodarze, dowodzeni przez Michaela Laudrupa skazywani byli na porażkę. Ale mimo to nie zamierzali tylko ograniczać się do bronienia dostępu do własnej bramki. Udało im się wyprowadzić kilkakrotnie groźne kontrataki i Iker Casillas był w opałach. Bramkarz "Królewskich" bronił bardzo niepewnie i nerwowo.
Od początku spotkanie toczyło się w szybkim tempie. Ale brakowało dokładności i wykończenia, przez to zabrakło tego na co czekają kibice. Goli!
Bohaterem spotkania został Dudu Aouat. Bramkarz Mallorci kilkakrotnie ratował swój zespół przed stratą bramki, popisując się bardzo dobrym refleksem. Nie zmieniło się to nawet po groźnym starciu z Higuainem, po którym założono golkiperowi opatrunek na głowę.
Kompletnie zawiódł Cristiano Ronaldo, który bardzo chaotycznie spisywał się na boisku. Nie był motorem napędowym swojej drużyny. Nie popisał się także najlepszy strzelec Realu z ubiegłego sezonu Gonzalo Higuain. . Argentyńczyk pudłował na potęgę nawet w doskonałych okazjach.
A jak zaprezentowali się nowi zawodnicy "Królewskich"?
Ricardo Carvalho - zagrał na swoim poziomie. Pewny w destrukcji, skuteczny na przedpolu. Ważne, że z Sergio Ramosem stworzyli skuteczny duet defensorów i mogą zapewnić "Królewskim" pewność w obronie.
Sergio Canales, Angel Do Maria - obaj kompletnie nie widoczni, nie potrafili znaleźć obie miejsca na boisku. Dziwne, że ich poczynania Jose Mourinho tolerował, aż do 58. minuty.
Mesut Özil - pojawił się Sergio Canalesa i wyraźnie ożywił poczynania Realu. Wykazywał dużą ochotę do gry. Mógł mieć asyst e w debiucie, ale doskonałe podanie Niemca, nie wykorzystał pudłujący dzisiejszego dnia na potęgę Gonzalo Higuain. Ale Real będzie miał z niego pożytek.
Sami Khedira - miał za mało czasu aby się wykazać, ale to własnie po jego wejściu i Mesuta Özila Real się rozkręcił.
To dopiero początek rozgrywek. Do rozegrania zostało jeszcze ponad trzydzieści kolejek. Jose Mourinho ma jeszcze czas na scementowanie drużyny. Ale czy to wystarczy na doskonale prezentującą się FC Barcelonę? Portugalczyk ma patent na Katalończyków, ale przede wszystkim jest specjalistą od rzeczy niemożliwych. Bo tak właśnie wygląda zadanie zdetronizowania podopiecznych Pepa Guardioli przez Real.
-----------
Mallorca: Aouate- Ayoze, Ruben, Nunes, Cendros- Castro, Marti, De Guzman, Nsue- Sergi, Victor
Real Madryt: Casillas- Marcelo, Sergio Ramos, Ricardo Carvalho, Arbeloa (70′ Khedira)- Lass, Xabi Alonso- C. Ronaldo, Canales (59′ Canales) , Di Maria (59′ Benzema) – Higuain
Sędzia główny: Fernandez Bobalan
Żółte kartki: Enric 33′ Cendros P. 88′ – Alonso 17′, Ronaldo 88′



Eurosport






















nie kontuzje, tylko lekki dyskomfort, bądź uraz, nie jest to na tyle poważne alby określać to kontuzją.Opublikowane 30/08/2010 o godz. 13:34
Wy nie jesteście trenerami i tymi najmądrzejszymiOpublikowane 30/08/2010 o godz. 08:41
Jedyne co cieszy do ,że nie straciliśmy bramki.
Ale ofensywa? Higuain najgorszy mecz od lat miał 4x stuprocentówki! Benzema... kiwa się kiwa i nic nie wygrywa CR strzela z każdej możliwej pozycji Di Maria niewidoczny
Naprawdę bardziej niż wynik martwi gra.Opublikowane 29/08/2010 o godz. 23:45
Nie chodzi mi o to ,że już narzekam na Mourinho itp. ale za jego kadencji dało się obejrzeć porządny dobry mecz. Czemu w tak ważnym meczu zagrał od pierwszych minut Canales anie VdV albo Ozil. Po co wszedł Khedira nie lepiej było wpuścić Pedro Leona a CR przesunąć do ataku?
Szkoda naprawdę szkoda, zarówno wyniku jak i beznadziejnej gry (do 80 minuty)
Ja Pelle bym zostawiłOpublikowane 29/08/2010 o godz. 23:40
zapraszam kibiców piłki nożnej !Opublikowane 29/08/2010 o godz. 23:28