Piłka nożna - Liga Kuwejtu
11/02/2012 - 18:00 - Aktualizacja 11/02/2012 - 18:11Niemożliwe wydarzyło się naprawdę. Wczoraj
Takie rzeczy, jeśli się zdarzają, to głównie w filmach i w głowach dzieciaków marzących o wielkiej bramkarskiej karierze. Głównie, ale nie tylko. To co nieprawdopodobne wydarzyło się także w piątek w lidze kuwejckiej, a bohaterem przez wielkie "B" został niejaki Khaled Al Rashidi.
Wspomniane nazwisko nic nie mówi sympatykom futbolu w Europie. W sportowej części Kuwejtu jest jednak o nim głośno. Wszystko z powodu wydarzeń w doliczonym czasie gry spotkania jego Al Arabi (walczy o utrzymanie się w ośmiodrużynowej lidze) z wiceliderem Al Kuwait.
Niemal przez cały mecz utrzymywał się wynik bezbramkowy. W drugiej minucie doliczonego czasu gry faworyzowani goście wyszli jednak na prowadzenie po trafieniu Abdulhadi Khamisa. Chwilę potem zwycięstwo Al Kuwait mogło zostać przypieczętowane, bo sędzia podyktował rzut karny przeciwko Al Arabi. Na wysokości zadania stanął jednak Khaled Al Rashidi, z wyczuciem broniąc uderzenie z jedenastu metrów.
Mijały kolejne sekundy, a gospodarze uparcie dążyli do wyrównania. Już w szóstej minucie doliczonego czasu wywalczyli rzut rożny. W pole karne gości pofatygował się bramkarz Al Arabi. Dośrodkowana piłka ominęła innych zawodników, trafiła na głowę Khaleda Al Rashidi a ten posłał ją do siatki rywali! 1:1, wielka radość całego zespołu i końcówka meczu, o której każdy z piłkarzy skazywanego na pożarcie Al Arabi z dumą będzie opowiadać w przyszłości dzieciom i wnukom.
Gdyby takie coś wydarzyło się w ważnym meczu jednej z czołowych lig europejskich - albo lepiej: w Lidze Mistrzów - to cały kontynent nie otrząsnąłby się z emocji przez kilka tygodni. Niewykluczone, że na bazie tej historii powstałby film lub przynajmniej napisana zostałaby książka.
Wszystko wydarzyło się jednak w Kuwejcie i cała historia zamyka się w krótkim wideo zamieszczonym na naszej stronie...





You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
9 Do 18 z 18