Piłka nożna - I liga
13/11/2011 - 21:59 - Aktualizacja 13/11/2011 - 22:01Pogoń przezimuje na pierwszym miejscu. Co dalej?

Przynajmniej do wiosny nikt nie odbierze piłkarzom Pogoni Szczecin fotela lidera pierwszej ligi. W niedzielę "Portowcy" poskromili ambitne KS Polkowice 3:2 i umocnili się na prowadzeniu w tabeli. Czy można już mówić o zespole na miarę T-Mobile Ekstraklasy?
W Szczecinie piłka zawsze cieszyła się relatywnie dużą popularnością. Nawet jeśli spojrzeć na frekwencję tylko w tym sezonie, "Portowcy" regularnie przyciągają na stadion po trzy-cztery tysiące kibiców. Niby niewiele, ale to i tak wynik na poziomie mniej popularnych klubów z wyższej półki.
Mniej niż pięć tysięcy kibiców w tym sezonie przychodziło na Podbeskidzie, Ruch, Jagiellonię, Polonię, o GKS Bełchatów nawet nie wspominając. A frekwencja w Szczecinie będzie rosła, bo pojawiły się wyniki.
Po siedemnastu kolejkach rundy jesiennej i rozegranych awansem trzech kolejkach wiosennych będzie prowadziła w wyścigu o T-Mobile Ekstraklasę. Ostatnia kolejka przed zimową przerwą w następny weekend, a już teraz wiadomo, że Pogoń prowadzenia nie odda. Nad drugą Termalicą Bruk-Bet Nieciecza i trzecim Zawiszą Bydgoszcz ma po cztery punkty przewagi.
W Szczecinie powoli strzelają szampany, bo już wygląda na to, że mozolna odbudowa zespołu po burzliwej erze Antoniego Ptaka zakończyła się sukcesem. Pogoń na pierwszym miejscu w tabeli to obrazek dawno w Szczecinie nieoglądany, choć trzeba przyznać, że "Portowcy" rozkręcali się powoli.
Pogoń długo oglądała plecy faworyzowanych rywali, na pierwsze zwycięstwo na wyjeździe czekała aż do 14. kolejki. - Może trochę późno, ale w końcu odpaliliśmy - cieszył się po zwycięstwie w Katowicach trener Marcin Sasal. Fotel lidera szczecinianie objęli dopiero po prestiżowym zwycięstwie nad Arką Gdynia w 17. kolejce.
Zatrudnienie byłego szkoleniowca Korony Kielce, a wcześniej pierwszoligowego Dolcana Ząbki okazało się strzałem w dziesiątkę. Ale udanych transferów w Szczecinie udało się zrobić więcej. Pierwszoplanowe role w zespole odgrywają 37-letni (!), ściągnięty razem z Kielce z trenerem Edi Andradina - Brazylijczyk świętował w zeszłym tygodniu setne spotkanie rozegrane w barwach "Portowców" - oraz do tej pory nieznany w Polsce 21-letni Kameruńczyk Donald Djousse. Obaj mają już na koncie po osiem bramek.
Djousse w niedzielę przeciwko KS Polkowice znów grał pierwsze skrzypce. W ostatnich trzech meczach strzelił pięć goli. - Udało mi się, ale to przede wszystkim zasługa kolegów z zespołu - mówi skromnie kameruńska gwiazda Pogoni. - Bez nich tych bramek by nie było. Sam Donald przecież nie wystarczy - śmieje się piłkarz.
A Sasalowi wszystkie te klocki udało się poukładać. - Żeby ten pociąg jechał, trzeba ciągle dokładać do pieca - zaznacza trener. Na razie wynik sportowy Pogoni przekracza możliwości organizacyjne klubu. Szczecin w przyszłym roku będzie jedynym polskim miastem metropolitarnym, który nie posiada nowoczesnego stadionu, a do 2014 roku miasto nie weźmie tej inwestycji na siebie, bo nie ma zdolności kredytowej. Tak jak przy odbudowie klubu sprawę w swoje ręce znów chcą wziąć kibice.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7