Piłka nożna - I Liga
18/10/2009 - 08:42ŁKS ledwo dyszy. Ostatni mecz?

- Piłkarze są u kresu wytrzymałości. Wszystko wskazuje na to, że zagraliśmy po raz ostatni - mówił po zwycięstwie z Górnikiem Łęczna trener ŁKS Grzegorz Wesołowski. Mimo niezłych wyników wszyscy zawodnicy mają już dość sytuacji, w jakiej znaleźli się po przymusowej degradacji do 1. ligi.
- Piłkarze są u kresu wytrzymałości. Wszystko wskazuje na to, że zagraliśmy po raz ostatni - mówił po zwycięstwie z Górnikiem Łęczna trener ŁKS Grzegorz Wesołowski. Mimo niezłych wyników wszyscy zawodnicy mają już dość sytuacji, w jakiej znaleźli się po niezawinionej degradacji do I ligi.
Wesołowski głośno mówi o tym, że sytuacja jest dramatyczna. - Jednak nie wszystkim zależy na tym, by to zmienić. W takich warunkach nie można dłużej funkcjonować - powiedział po meczu z Górnikiem. Po 15 kolejkach 1. ligi ŁKS jest siódmy w tabeli ze stratą ośmiu punktów do lidera.
Na rozgrzewkę ełkaesiacy wyszli w T-shirtach z napisem "Ostatni mecz?". To akt desperacji i bezsilności wobec tego, co dzieje się w klubie. Miał być to też apel do dwóch udziałowców, by wyrazili zgodę na upublicznienie wyników audytu przeprowadzonego na zlecenie władz Łodzi.
- Władze miasta wyraziły gotowość przejęcia akcji spółki i przekazania ich inwestorowi, który będzie w stanie utrzymać klub. Niestety, tylko jeden z trzech udziałowców wyraził zgodę na upublicznienie wyników audytu przeprowadzonego przez miasto - poinformował kapitan zespołu Marcin Adamski, który kilkanaście dni temu domagał się od jednego z inwestorów przekazania miastu akcji ŁKS za symboliczną złotówkę.
- Gramy i chcemy grać dalej, choć trzeba w tym miejscu zadać pytanie, jak długo można grać za darmo? Nasza wytrzymałość też ma swoje granice - dodał bramkarz ŁKS Bogusław Wyparło. Piłkarze twierdzą, że przekazanie miastu akcji klubu to ostatnia deska ratunku dla ŁKS.







You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1