Piłka nożna - I liga
24/05/2009 - 23:15Janas wprowadził Widzew do ekstraklasy!

Piłkarze łódzkiego Widzewa do awansu do ekstraklasy potrzebowali punktu, ale na stadionie przy alei Piłsudskiego pewnie pokonali Znicza Pruszków 2:0. Wcześniej prawo gry w najwyższej klasie rozgrywek w Polsce zapewniło sobie Zagłębie Lubin.
- Zrealizowaliśmy cel jakim był awans do ekstraklasy. Bardzo chcieliśmy zrobić to w niedzielę w meczu przed własną publicznością, dlatego przystąpiliśmy do spotkania bardzo skoncentrowani. Mamy warunki do tego by grać w najwyższej klasie rozgrywek w Polsce, a klub zasługuje na grę z najlepszymi - powiedział po spotkaniu kapitan łódzkiej drużyny Adrian Budka
Widzew przed rokiem grał w ekstraklasie, ale po słabej końcówce sezonu spadł do pierwszej ligi. Dodatkowo za udział w aferze korupcyjnej drużyna została skazana przez Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej na degradację. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim uchylił jednak decyzję i umorzył postępowanie, a czterokrotni mistrzowie Polski zgłosili się do rozgrywek na zapleczu ekstraklasy. Zbudowany z myślą o powrocie do elity zespół od początku znajdował się w czołówce rozgrywek.
Po rundzie jesiennej prowadzony przez Waldemara Fornalika Widzew był na pierwszym miejscu w tabeli. Prezes klubu Sylwester Cacek zatrudnił jednak w Łodzi byłego selekcjonera reprezentacji Polski, Pawła Janasa. - Chcieliśmy zatrudnić Pawła jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2008/2009, jednak nie było to możliwe, gdyż miał już zobowiązania wobec GKS Bełchatów. Jego doświadczenie w pełni odpowiada długookresowym celom, jakie stawiamy przed drużynę - mówił wówczas Cacek.

Słaby początek rundy oraz rewelacyjna forma Znicza Pruszków (14 meczów bez porażki) sprawił, że Widzew kosztem drużyny z Mazowsza opuścił pierwsze miejsce w tabeli. Pruszkowianie w ostatnich sześciu meczach ligowych zdobyli jednak zaledwie punkt i spadli na piąte miejsce w tabeli. Grający konsekwentnie łodzianie powrócili wówczas na pierwsze.
Do awansu do ekstraklasy Widzew potrzebował jednego punktu, ale piłkarze zapowiadali, że zagrają ze Zniczem o zwycięstwo. Gospodarze prowadzenie objęli już w 5. minucie. Błąd obrony rywali wykorzystał Przemysław Oziębała, który w okolicach pola karnego przechwycił piłkę i strzałem po ziemi w pełnym biegu z 16 metrów pokonał bezradnego Adriana Bieńka. Krótko przed przerwą bramkarz gości musiał ponownie wyjmować piłkę z siatki. Idealne podanie Łukasza Grzeszczyka wzdłuż linii pola karnego na bramkę zamienił Litwin Mindaugas Panka.
W spotkaniu w Łodzi na ławce trenerskiej Znicza debiutował Krzysztof Chrobak, który w połowie tygodnia zmienił na tym stanowisku Dariusza Kubickiego. Były szkoleniowiec Polonii Warszawa, Amici Wronki i Górnika Łęczna nie uchronił gości od kolejnej ligowej porażki. Goście w pierwszej połowie grali jednak dobrze, a najdogodniejszą okazję do strzelenia bramki miał Tomasz Chałas. Najskuteczniejszy na wiosnę piłkarz Znicza dobrze przyjął piłkę w polu karnym, ale jego strzał z woleja był minimalnie niecelny.
- Zabrakło parę centymetrów. Szkoda, bo graliśmy nieźle. Indywidualne błędy spowodowały stratę dwóch bramek. - podsumował mecz Chałas.
Widzew na dwie kolejki przed końcem ma osiem punktów przewagi nad trzecim w tabeli Podbeskidziem Bielsko-Biała. Znicz do zespołu Marcina Brosza traci cztery punkty.
Widzew Łódź Znicz Pruszków 2:0 (2:0)
Bramki: Przemysław Oziębała 5, Mindaugas Panka 42
Widzew Łódź: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Piotr Stawarczyk, Jarosław Bieniuk, Tomasz Lisowski - Przemysław Oziębała (90' Darvydas Sernas), Wojciech Szymanek, Mindaugas Panka, Łukasz Grzeszczyk (68' Dejan Miloseski), Adrian Budka (88' Łukasz Masłowski) - Marcin Robak.
Znicz: Adrian Bieniek - Gerdas Aleksa (57' Maciej Rybaczuk), Daniel Kokosiński, Piotr Klepczarek, Artur Januszewski - Dawid Florian (83' Nikolaj Misiuk), Bartosz Osoliński, Emmanuel Ekwueme, Paweł Kaczmarek - Tomasz Feliksiak (72' Mikołaj Rybaczuk), Tomasz Chałas.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0