Piłka nożna
13/02/2012 - 14:30 - Aktualizacja 13/02/2012 - 14:48Henry pożegna Arsenal. "To było surrealistyczne"

Thierry Henry godnie pożegnał się w miniony weekend z Premier League. Golem w doliczonym czasie gry zapewnił Arsenalowi wyjazdowe zwycięstwo z Sunderlandem. W środę Francuz rozegra ostatni mecz w Europie.
Zdobyta w sobotę bramka była już jego 229. dla Arsenalu i trzecią w trakcie kończącego się właśnie, krótkiego wypożyczenia z New York Red Bulls. Nie jest przesądzone, czy Arsene Wenger wypuści jutro Henry'ego na boisko w Mediolanie podczas pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z AC Milan. Nawet jednak jeśli całe spotkanie miałby przesiedzieć na ławce rezerwowych, to wkład Francuza w panującą w szatni atmosferę jest trudny do przecenienia.
Czy Henry'emu marzy się jeszcze jedna bramka i szykuje na taką okazję szczególną "cieszynkę". - Nie myślałem jeszcze o tym. Po prostu chcę w ten wieczór pomóc Arsenalowi. Jestem piłkarzem tego klubu jeszcze na ten jeden mecz - podkreśla Francuz.
- Milan to Milan. To będzie całkowicie inne spotkanie, a w Lidze Mistrzów na wyjeździe wygrywa się bardzo ciężko. Wszyscy chcemy utrzymać ten nastrój uniesienia [po wygranej z Sunderlandem], odnosić zwycięstwa i nie tracić bramek - dodaje, jakby z klubem miał się nie rozstawać przez kolejne miesiące.
Arsenalowi nie udało się wynegocjować przedłużenia, choćby o kilkanaście dni, wypożyczenia Henry'ego. Krótko po meczu w Mediolanie piłkarz uda się w daleką drogę za Ocean. Niewykluczone jednak, że Wenger sięgnie po niego kolejny raz za rok, kiedy toczyć się będą rozgrywki Premier League, a przerwę ponownie będzie miała amerykańska MLS.
- Nigdy nie mówi się nigdy. Kiedy chodzi o Arsenal, trudno jest powiedzieć "nie". Jeśli kiedyś będą mnie potrzebować, będą wiedzieli, gdzie mnie szukać - przyznaje Henry, wspominając jednocześnie, jak doszło do kończącego się jego powrotu do Londynu.
- Byłem wyluzowany na wakacjach w Meksyku. Nagle szefowie Arsenalu zapytali, czy chcę powrócić do klubu. Wszystko wydarzyło się tak szybko. Po meczu z Milanem pojadę do Stanów, spojrzę wstecz i zobaczę na spokojnie, co się wydarzyło. Wszystko wydaje się takie surrealistyczne - podkreśla.
Nie ma jednak nic nierealnego w bramkach, które zdobył dla drużyny w trakcie swojego krótkiego pobytu w tym roku. Być może uda się dołożyć kolejną w środę. Dla Henry'ego byłoby to pożegnanie idealne.
MECZ AC MILAN - ARSENAL W ŚRODĘ O 20:45. RELACJA TEKSTOWA NA EUROSPORT.PL








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
4 Do 13 z 13