Piłka nożna - Grecka Super League
06/04/2010 - 07:43Roger: Dieta zwalczyła chorobę

- Nie wiem, jak długo mogłem być chory. Lekarz mówi, że być może nawet trzy miesiące. Mononukleozę odkryto u mnie przez krwotok po jednym z treningów. Nie miałem bólu głowy ani gorączki - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Roger Guerreiro.
Dziennikarze greckiej gazety „Contra” wybrali pana transfer z Legii Warszawa do AEK Ateny jednym z pięciu najgorszych w ubiegłym roku. Jest aż tak źle?
- Pierwszy raz słyszę o takim artykule, żaden grecki dziennikarz ze mną na ten temat nie rozmawiał. Wiadomo, że w prasie świetnie sprzedają się złe informacje i ludzie chętnie je powtarzają, ale dotyczy to chyba głównie Polski. Oczywiście wiem, że powinienem i mogę grać lepiej, podpisałem z AEK czteroletni kontrakt i chcę go jak najlepiej wypełnić. Na początku zagrałem cztery, pięć meczów, trener Dusan Bajević był zadowolony, ale później posadził mnie na ławkę rezerwowych. Rozmawiałem z nim na ten temat kilka razy, pytałem, czy powinienem poszukać sobie innego klubu, ale trener zapewnia, że jestem mu potrzebny. W Polsce też potrzebowałem trochę czasu na adaptację.
Ostatnio wykryto u pana mononukleozę. To przez chorobę od dłuższego czasu nie może pan wrócić do wysokiej formy?
- Nie wiem, jak długo mogłem być chory. Lekarz mówi, że być może nawet trzy miesiące. Mononukleozę odkryto u mnie przez krwotok po jednym z treningów. Nie miałem bólu głowy ani gorączki. Podobnie trzy lata temu było w AEK z Rivaldo, też nie grał później ponad dwa miesiące. Lekarz powiedział, że mam silny organizm, wystarczyło się dobrze odżywiać i wypoczywać, leki były niepotrzebne. Pojechałem na tydzień do rodziny w Brazylii, a po powrocie okazało się, że mogę już walczyć o miejsce w składzie. W ostatni weekend wszedłem na boisko na ostatnie 20 minut. Pomogłem drużynie, bo przegrywaliśmy 0:1, a udało nam się zremisować.

W Polsce mówiło się, że Roger potrzebuje polskiego paszportu, żeby wyjechać, a potem już nie będzie chciał grać w kadrze. Okazuje się, że pan chce, ale obecny selekcjoner już pana nie potrzebuje.
- Z tym paszportem to bzdura, ludzie przecież tak samo mówili, że interesuje mnie tylko gra w eliminacjach Euro, a grałem całe eliminacje mundialu. Nie zakwalifikowaliśmy się, ale niezależnie od trenera czy klubu chcę grać w reprezentacji. Jeśli w klubie będę się wyróżniał, na pewno dostanę powołanie. Rozmawiałem z Franciszkiem Smudą w cztery oczy i nie powiedział mi, że ze mnie rezygnuje, chwalił nawet moje umiejętności.
Nie żałuje pan, że tak długo grał w polskiej lidze? Może trzeba było wyjechać wcześniej?
- Kiedy grałem w Legii, miałem propozycje z innych lig, ale uznałem, że moja rola w tej drużynie jeszcze się nie skończyła. Było mi w Polsce bardzo dobrze, ludzie byli sympatyczni, świetnie mnie traktowali. Jestem wdzięczny Polsce i Warszawie, bo przecież gdyby nie Legia i reprezentacja, nie osiągnąłbym wiele.
więcej w "Rzeczpospolitej"







You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0