Piłka nożna - FA Cup
18/04/2009 - 21:52Wenger broni Fabiańskiego

Arsene Wenger, trener Arsenalu, bronił Łukasza Fabiańskiego po kiepskim meczu w półfinale Pucharu Anglii, w którym Arsenal przegrał z Chelsea 1:2, a polski bramkarz popełnił dwa błędy.
- Tak, współczuję mu, ponieważ Łukasz jest świetnym bramkarzem. Myślę, że to nie był jego najlepszy dzień - powiedział po meczu Arsene Wenger, trener Arsenalu. - Musimy wyciągnąć z tego meczu wnioski, a Fabiański na pewno się dziś dużo nauczył - stwierdził Francuz i dodał, że błędy mogły wynikać z braku doświadczenia.
- Musimy podnieść go na duchu, żeby nie czuł się winny. Nie chcę nikogo indywidualnie obwiniać. Musimy szybko wrócić do siebie szybko, bo już we wtorek mecz z Liverpoolem - zaznaczył.
- Jestem rozczarowany, bo dobrze zaczęliśmy, ale osłabliśmy fizycznie - zauważył Wenger. - Myślę, że dziś oddaliśmy za darmo dwa gole. Na pewno boisko nie nadawało się do grania technicznie. Murawa była okropna. Wydaje mi się, że jeżeli ludzie płacą za to, by oglądać futbol, to boisko powinno pozwolić na ładną grę - podkreślił Wenger.
Prasa o Fabiańskim
Korespondent "The Telegraph" napisał, że Fabiański jakby "zamarzł", kiedy główką uprzedził go Didier Drogba. - Fabiański źle obliczył lot piłki - słusznie zauważa gazeta. - Polski bramkarz później nie zdołał się uspokoić. Przepuścił pod brzuchem strzał Maloudy i nic dziwnego, że w połowie był odpowiedzialny za pierwszego gola dla Chelsea. Fabiański nie powinien dać się tak łatwo pokonać strzałem w krótki róg- pisze "The Telegraph".
W "Guardianie" nie wyeksponowano specjalnie błędów polskiego bramkarza. O dziwo "The Sun" postanowił nie pastwić się nad Fabiańskim.
Najbardziej surowy w ocenie poczynań Fabiańskiego był "The Times" i co ciekawe najbardziej wytyka drugą bramkę dla Chelsea, przy której Polak w sumie ratował beznadziejną sytuację. Bardziej chyba można było się przyczepić do pierwszego gola. - Czy on się niczego nie nauczył? Drogba przecież prawie w takim sam sposób mógł go ukarać za podobny błąd z pierwszych minut. To była zła decyzja - pisze zwykle powściągliwy w komentarzach "Times". Zdaniem gazety polski bramkarz nie udźwignął ciężaru szansy, jaka pojawiła się przed nim, kiedy kontuzji doznał Manuel Almunia.
- Arsenal miał swoje bramkarskie problemy w tym meczu. A bojaźliwa gra Fabiańskiego wpłynęła mobilizująco na graczy Chelsea. Z kolei na obrońców Arsenalu miała zupełnie odmienny wpływ - czytamy w relacji.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0