Piłka nożna - Euro 2012
28/05/2010 - 11:24 - Aktualizacja 28/05/2010 - 13:52Tytoń dla eurosport.pl: Powołanie w szatni

Jest największym zaskoczeniem wśród powołanych przez Smudę na mecze towarzyskie z Finlandią, Serbia i Hiszpanią. – Też długo nie mogłem uwierzyć, ale już jestem na zgrupowaniu i na pewno nie czuję się obco. W końcu wszyscy jesteśmy Polakami – mówi eurosport.pl Przemysław Tytoń.
Z Przemysławem Tytoniem, bramkarzem Rody Kerkrade, rozmawiał w Kielcach Paweł Drażba
Tremy po Tobie nie widać, ale nie ma co się dziwić – w końcu jesteś jedynym pewniakiem na sobotni mecz z Finlandią.
Dokładnie, nie czuję żadnej tremy, trener Franciszek Smuda już powiedział, że zagram od początku w sobotę, mam się szykować. No i staram się już koncentrować na tym spotkaniu z Finlandią, przyzwyczajać się do boiska, do nowych piłek. Pierwszy raz zagram w reprezentacji, ale spokojnie do tego podchodzę.
Widać, że na zgrupowanie w Kielcach też nie czujesz się obco, choć to Twoje pierwsze, debiutanckie.
A dlaczego mam się czuć obco? Z niektórymi chłopakami znam się jeszcze z juniorskich reprezentacji. Poza tym wszyscy jesteśmy Polakami, wszyscy się rozumiemy, potrafimy dogadać.
Był jakiś chrzest, rozmawiałeś ze starszyzną drużyny?
Na tym zgrupowaniu każdy z każdym rozmawia, jest miło, sympatycznie, nie ma żadnych podziałów. Naprawdę bardzo fajnie.
Koszulka z orzełkiem nie jest cięższa niż ta klubowa? Oczywiście jeśli chodzi o presję?
Nie, to eLka, jest przyjemna, wygodna.
Zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że mecz z Finlandia może być Twoim pierwszym i ostatnim w kadrze? Jeśli popełnisz błędy, długo poczekasz na kolejną szansę, bo mamy wielu dobrych bramkarzy.
Nie wybiegam tak daleko w przyszłość, nie obchodzi mnie, co będzie później. Teraz chce się dobrze zaprezentować w meczu z Finlandią i tylko na tym się koncentruję.
W klubie też daleko nie wybiegasz w przyszłość? Pojawiają się głosy o transferze do PSV Eindhoven?
Nie chciałbym na ten temat rozmawiać do czasu zakończeniu tego zgrupowania.
Ale są jakieś oferty?
Przez rok mam jeszcze ważny kontrakt z Rodą, być może go przedłużę, być może odejdę. Naprawdę teraz nie chce o tym myśleć, a skupić się na reprezentacji.
Wiem, że byłeś bardzo zaskoczony powołaniem. Wiadomość przekazała Ci dziewczyna.
Po meczu z Heracles świętowaliśmy wygraną w szatni, zadzwoniła do mnie dziewczyna i powiedziała: „Kochanie, dostałeś powołanie!”. Byłem na tyle zakręcony, bo nie przetworzyłem odpowiednio tej informacji, że odpowiedziałem: „Tak, tak, porozmawiamy w domu...”. Dopiero po jakimś czasie doszła do mnie ta wiadomość, zrozumiałem, że ona nie żartowała. A kiedy na drugi dzień trener w klubie wręczył mi powołanie, poczułem, że nominacja do kadry właśnie stała się faktem.
Co Ci powiedział trener Harm van Veldhoven?
Że jest dumny, bardzo zadowolony. Że zasłużyłem sobie na to powołanie. I powiedział, abym pokazał się z jak najlepszej strony. Życzył powodzenia.
W Holandii wcześniej odwiedził Cię Jacek Kazimierski, trener reprezentacyjnych bramkarzy. Naprawdę nie spodziewałeś się tego powołania?
Jeszcze przed powołaniem do pierwszej reprezentacji, dostałem nominację do kadry U-23 i na tym się skupiłem. Kiedy chwilę później okazało się, że jadę jednak do Kielc, nie miałem już czasu o tym myśleć.
Jak pracuje się z Jackiem Kazimierskim?
Treningi są urozmaicone. Nie mamy co prawda dużo czasu, aby trenować indywidualnie, bo jest dużo gierek, ale współpracuję się nam naprawdę bardzo dobrze.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 6 z 6