Piłka nożna - Euro 2012
02/11/2009 - 07:54Chłodnym okiem: Spodenki im opadły…

I to co najmniej tysiącu piłkarzy na świecie, z 50 reprezentacji wyżej klasyfikowanych w rankingu niż Polska. Oczywiście na wieści płynące z kraju między Bugiem a Odrą i Nysą, donoszące o stworzeniu fantastycznego zespołu przez nowego trenera reprezentacji.
Zbledli ze strachu i już drżą Hiszpanie, Włosi, Brazylijczycy, reszta już podnosi ręce na samą myśl, że mogłaby zagrać z zespołem Herr Franza. Oświadczył on wszak, że tworzy zespół marzeń! A oni wiedzą, że Kosowski, Brożek, Żewłakow i inni przez lata nie ujawniali swych wyjątkowych umiejętności, bo nie chcieli grać dla różnych Engelów, Janasów czy Beenhakkerów. Mieli w nosie perspektywy występów w Barcelonie, Realu czy Manchesteru, bo czekali na tego jednego, jedynego zbawcę i dopiero teraz pokażą, co potrafią, znacznie więcej niż Pele czy Maradona…
„Vox populi, vox Dei”. Mało kto w Polsce zna dziś łacinę, więc tak wszelki przypadek tłumaczę, że zwrot ten oznacza: głos ludu, głosem Boga. Tę zasadę dobrze rozumieli rzymscy cesarze, tyle że głos ludu tak naprawdę mieli w nosie, a jego oczekiwania zaspakajali igrzyskami. Muszę przyznać, że kierownictwo PZPN ma historyczną wiedzę. Chcąc ugłaskać „zakapturzonych”, czyli kibiców reprezentacji Polski, budzących postrach w całej Europie i stawiających każdą policję na równe nogi, nominowały Franciszka Smudę trenerem reprezentacji.
Jeśli się na coś długo czekało a wreszcie stało się, to można dostać lekkiego (?) pomieszania zmysłów. Jeszcze zanim wybrany przez Franza reprezentant kopnął choć raz piłkę, ten już ogłosił, że jego zespół podbije świat, będzie grać w stylu zapierającym dech w piersiach i osiągnie fantastyczne wyniki. Takie, jakie miał trener Smuda wcześniej.
Decyzją PZPN zachłysnęli się więc nie tylko rozmaici Gielecińscy, ale dali się także omamić ludzie, którzy powinni choć trochę racjonalnie pomyśleć i oświadczyć Franciszkowi Smudzie, że najpierw powinien wykazać odrobinę pokory. Jemu zresztą chciałbym przypomnieć inne znane w Polsce powiedzenie, także pochodzące z obcego języka, pewnie Smudzie nieznanego: „tiszej jedziesz, dalsze budiesz” (w polskiej transkrypcji).








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0