Piłka nożna - Euro 2012
18/11/2009 - 07:43Chciał śmierci Waltera. PZPN dał mu bilet i identyfikator

Ledwie kilkanaście dni temu "Staruch" na Legii krzyczał "Jeszcze jeden!" podczas minuty ciszy po śmierci Jana Wejcherta (drugim właścicielem Legii jest Mariusz Walter). Z Łazienkowskiej został wyrzucony i dostał zakaz stadionowy. Od PZPN-u dostał bilet na mecz z Rumunią.
O układzie Polskiego Związku Piłki Nożnej z kibolami pisze dzisiejsza "Gazeta".
Ukarany wcześniej zakazem stadionowym piłkarski kibol "Staruch" był na meczu Polska - Rumunia z identyfikatorem PZPN i prowadził doping. Inny kibol stanął w poniedziałek przed sądem w Warszawie. Zeznający w jego sprawie świadek został dotkliwie pobity zaraz po wyjściu z sądu.
"Staruch" to prominentny członek środowiska kibolskiego. Karany za łamanie prawa i regulaminów kilkanaście dni temu dopuścił się czynu haniebnego, niespotykanego dotąd na polskich stadionach. Po śmierci współwłaściciela Legii Jana Wejcherta zaintonował "Jeszcze jeden!" [drugim właścicielem klubu jest znienawidzony przez kiboli Mariusz Walter]. Został przez ochronę wyrzucony z trybun i razem z 24 innymi ukarany przez klub zakazem stadionowym.
Jakim cudem znalazł się na sobotnim meczu Polska - Rumunia? Zawdzięcza to porozumieniu kiboli z PZPN, który sprezentował im 100 biletów, a dalsze 400 sprzedał.
- Zabraniając wstępu "Staruchowi", gwałcicie prawa obywatelskie człowieka, który może kupić bilet na mecz kadry, nawet jeśli na Legii zachowywał się tak, a nie inaczej. Ubolewam nad tym, ale mamy związane ręce - mówi "Gazecie" Zdzisław Kręcina, sekretarz generalny związku.
- Działamy na gruncie obowiązujących przepisów - dodaje Krzysztof Rola-Wawrzecki, odpowiedzialny w PZPN za dystrybucję biletów.
Prawnik Piotr Paduszyński twierdzi, że to nieprawda, bo zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych "Staruch" nie powinien zostać wpuszczony na mecz. - Jeśli PZPN nie wiedział o klubowym zakazie stadionowym dla tego kibica, nieświadome naruszył ustawę. Jeśli wiedział, złamał prawo.
"Staruch" paradował po trybunach z identyfikatorem PZPN. - Od was dowiaduję się o tym - mówi Kręcina.
Oddanie biletów kibolom to część strategii PZPN, żeby uciszyć na stadionie tych, którzy krzyczą "Jeb.. Jeb.. PZPN". Przed meczem z Rumunią szefowie związku spotkali się z Ogólnopolskim Związkiem Stowarzyszeń Kibiców. Kibole narzekali wówczas, że zakaz stadionowy dla chuliganów to łamanie prawa.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie"








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2