Piłka nożna - Euro 2012
17/11/2009 - 19:30Zawisza wypełniony w 5 procentach! Nie ma bojkotu?

Do wieczora PZPN zdołał rozdysponować 1000 z 20 tysięcy biletów na środowe spotkanie z Kanadą. Działacze, którzy niedawno zapewniali, że bojkot kadry to fakt medialny, ratują się przed pustymi trybunami rozdawaniem darmowych wejściówek w szkołach i innych instytucjach.
Na towarzyskim meczu z Rumunią w Warszawie było pięć tysięcy kibiców. Większej publiczności nie było jak ściągnąć, bo remontowany stadion Legii ma ograniczoną pojemność.
Pojawiły się spekulacje, że PZPN wybrał to miejsce, by zamieść pod dywan aferę z kibicami i zmniejszyć obraz tego konfliktu. Na pytanie, dlaczego związek postawił na Legię, a nie pobliską Polonię, która mogłaby pomieścić większą publiczność, Zdzisław Kręcina odparł, że "na Polonię przyszłoby 100 osób".
Słowa sekretarza związku mogą się ziścić w środę na obiekcie Zawiszy Bydgoszcz. Gdyby mecz odbył się we wtorek wieczorem, 20-tysięczny kolos byłby wypełniony w pięciu procentach! W kasach i internecie sprzedano łącznie tysiąc sztuk. Większość kibiców, którzy wybierają się na mecz, kupi bilety na ostatnią chwilę. Nie było co dokonywać rezerwacji, bo zainteresowanie meczami reprezentacji jest ostatnio niewielkie.
PZPN stoi jednak przy swoim. W związku wciąż aktualna jest wersja, że bojkotu nie ma. Tak też mówił prezes PZPN Grzegorz Lato, gdy tłumaczył święcący pustkami Stadion Śląski. Wtedy zwalał na załamanie pogody. Tym razem na środę nie są przewidziane burze śnieżne, ale sytuacja z Chorzowa może się powtórzyć.
Nie tylko polska federacja ma problemy z kibicami. Malejącą popularnością cieszą się także mecze naszych zachodnich sąsiadów. Na środowy sparing z Wybrzeżem Kości Słoniowej w Gelsenkirchen Niemcy sprzedali tylko połowę z 54 tysięcy biletów.
Receptę na to, jak zapełnić trybuny, zdradził Oliver Bierhoff. - Reprezentacja musi po prostu fundować swoim fanom atrakcyjniejsze widowiska - stwierdził Bierhoff, który jest menedżerem niemieckiej kadry.
- Data rozgrywania tego meczu to tylko jeden z powodów. Ludzie raczej myślą o wydawaniu pieniędzy tuż przed Bożym Narodzeniem - tłumaczy niewielką sprzedaż wejściówek. Podstawowy problem leży gdzie indziej. - Musimy oferować kibicom ekscytujące widowiska nawet na poziomie gier towarzyskich - dodaje Bierhoff.
Nawet jeśli w środę trybuny Schalke będą wypełnione tylko w połowie, i tak 50-procentowy wynik będzie nie do osiągnięcia przez PZPN.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2