Piłka nożna - Euro 2012
26/07/2011 - 16:33 - Aktualizacja 19/08/2011 - 20:03Co Łukasz Piszczek myśli o Arboledzie w kadrze?

- Reprezentacja to inna sprawa niż klub. W Borussii gram z zawodnikami, z którymi trenuje na co dzień i znam dzięki temu pewne ich zachowania. W kadrze różnie z tym bywa, dlatego też nie zawsze wygląda to tak płynnie - mówi w rozmowie z eurosport.pl, defensor reprezentacji Łukasz Piszczek.
Z Łukaszem Piszczkiem, obrońcą Borussii, rozmawia w Dortmundzie Krzysztof Srogosz.
Jeszcze nieco ponad rok temu spadał Pan z Herthą Berlin do drugiej ligi. A teraz jest Pan najlepszym prawym obrońcą Bundesligi i właśnie przedłużył kontrakt z Borussią do 2016 roku. Wierzył Pan, że tak to się wszystko potoczy?
Na pewno w moim rozwoju dużo pomogła mi drużyna. Przypasował mi styl tego zespołu. Koledzy, którzy mnie otaczają dają mi dużo pewności siebie. Pozawalają mi włączać się w akcje ofensywne. Wiem, że gdy ja pójdę ataku i nawet coś mi się nie uda, to jest ktoś, kto mnie zaasekuruje. Każdy, każdemu pomaga.
I dobrze to wygląda. Czemu w reprezentacji jest inaczej?
Na pewno w kadrze nie gramy tak jak w Borussii. Może to też z tego wynika. Myślę jednak, że o ile mogę to włączam się akcje ofensywne. Nie zawsze to wygląda jakbyśmy chcieli, ale może będzie lepiej. Mam taką nadzieję.
No, ale z Bundesligi pamiętamy wiele Pana świetnych występów, a kadry jakoś nie bardzo.
Reprezentacja to inna sprawa niż piłka klubowa. W Borussii gram z zawodnikami, z którymi trenuje na co dzień i znam dzięki temu pewne ich zachowania. W kadrze różnie z tym bywa, dlatego też nie zawsze wygląda to tak płynnie jak w Dortmundzie.
Arboleda powinien grać w reprezentacji?
Dla mnie każdy, kto ma polski paszport jest Polakiem. A Arboleda zdaje się, że jeszcze nie otrzymał dokumentów. Dla mnie zatem nie ma tematu.
Nie boi się Pan, że ewentualne powołanie Manuela może popsuć atmosferą?
To trener zawsze odpowiada za wynik. My chcemy grać jak najlepiej dla kraju. To jednak on podejmuje personalne decyzje i wysyła powołania. Gdy selekcjoner Smuda wyśle powołanie to potem będzie widział, czy to psuje atmosferę czy nie.
Po wyroku w aferze korupcyjnej czuje się Pan trochę lżej na sercu?
Wydaje mi się, że teraz jest to dla mnie temat zamknięty. Dla mnie to nie był łatwy okres. Popełniło się błąd i trzeba było ponieść tego konsekwencje. Zawsze mnie to obciążało, ale gdy wchodziłem na murawę to o tym nie myślałem.
Pojawiają się głosy, że nie powinien Pan grać z orzełkiem na piersi.
Zawsze znajdą się ci, którzy będą tam mówić. Ja sam uważam, że jestem w stanie grać w tej reprezentacji dobrze i w jakiś sposób pomóc jej w osiąganiu niezłych wyników.
Jak pracuje się z Jurgenem Kloppem? To najlepszy trener w Pana życiu?
Myślę, że jest to jeden z lepszych. Trudno tak porównywać wszystkich, których miałem w karierze. Każdy ma inny warsztat. Dużo się pod jego okiem rozwinąłem. Gdy widzi, gdy mogę zrobić coś lepiej, to zawsze mi to powie. Na boisku czasem krzyknie i ja staram się wyciągać z tego wnioski. Na początku trochę mnie zrugał kilka razy. Dał do zrozumienia, że trzeba się liczyć z jego zdaniem. Wierzę, że może mnie zawsze czegoś nowego nauczyć.

Lepiej się Panu gra z Kubą Błaszczykowskim czy z Mario Goetze?
Moim zachowaniem na boisku niekiedy też wymuszam, że dobrze by było, aby w danym momencie ktoryś z nich podał mi piłkę. Z Kubą i Mario dobrze rozumiemy się. Dużo rozmawiamy na ten temat. Wiemy, kiedy drugi powinien się włączyć, a kiedy nie samodzielnie spróbować dryblingu.
W kadrze trener każe Wam grać ładnie, a przecież w reprezentacji nie ma takich zawodników jak w Borussii, którzy mogliby tak grać.
Nie funkcjonuje to tak jakby wszyscy sobie tego życzyli. Chociaż wydaję mi się, że ten ostatni mecz z Francją nie był najgorszy. Musimy lepiej rozgrywać piłkę przez środkowych pomocników. Wiadomo, ja tak mówię, bo w Borussii my tak właśnie gramy. Może to jest błąd, że patrzę na kadrę przez pryzmat drużyny klubowej. A to są całkiem dwa inne zespoły.
To jest tak, że Smuda nakazuje Wam grać ofensywnie z każdym rywalem? Taktyka się nie zmienia?
Rozmawialiśmy z trenerem na temat tego, jak powinniśmy grać. Widać było, że meczu z Francji stanęliśmy dwoma defensywnymi pomocnikami, którzy jakoś tę piłkę starali się rozgrywać. Na pewno może te rozmowy jeszcze nie przyniosły takiego efektu jak chcieliśmy, ale może w najbliższym czasie to się zmieni.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
7 Do 16 z 16