Piłka nożna - Euro 2012
05/06/2011 - 20:16 - Aktualizacja 06/06/2011 - 07:22Dlaczego Polacy stracili gola od razu po przerwie?

- Nie wiem, dlaczego pisało się, że atmosfera w kadrze jest zła. Ona cały czas była dobra, a po wygranej nad Argentyną bez wątpienia jeszcze się poprawi – mówi eurosport.pl pomocnik reprezentacji i strzelec gola w niedzielnym meczu Adrian Mierzejewski.
Z Adrianem Mierzejewskim, rozmawia w Warszawie Krzysztof Srogosz.
Atmosfera w kadrze po tym zwycięstwie się poprawi?
Ja nie wiem czemu pisało się, że jest ona zła. Nie widziałem tutaj powodów albo zalążków złej atmosfery. Ona cały czas w naszym zespole jest dobra. Na pewno po tym spotkaniu będzie jeszcze lepsza.
Ostatnie dni są chyba najmilsze w Pana życiu. Tytuł najlepszego piłkarza Ekstraklasy, narodziny dziecka, teraz bramka.
Na pewno będę bardzo dobrze wspominam cały ten rok. Oczywiście jest dopiero czerwiec, ale mogę być z niego zadowolony. Mam nadzieję, że jest to dopiero początek i dalsze sukcesy w tym roku jeszcze przede mną. Fajnie, że strzeliłem też swojego debiutanckiego gola w kadrze. Na pewno ten mecz zapamiętam bardzo dobrze.
Sytuacji mieliście całkiem dużo.
Mogliśmy wcześniej dobić rywala, ale pozytywne jest to, że stwarzaliśmy te sytuacje. W niektórych spotkaniach dochodziliśmy do jednej, dwóch okazji, a tutaj, z takim przeciwnikiem udało nam się to wiele więcej razy.
Mówi Pan z takim przeciwnikiem. Jaka to była drużyna?
Trudno powiedzieć. Ja nie patrzyłem na nazwiska tych zawodników, ale na nazwy klubów w jakich występują. Przecież byli tam piłkarze z Realu, Villarreal, Sevilli. Na pewno przypadkowo do tego zespołu żadni zawodnicy nie trafili. Troszeczkę błędów im się jednak przytrafiło. Nasza bramka była podobna do tej, którą stracili w meczu z Nigerią.
Straciliście bramkę niespełna minutę po rozpoczęciu drugiej połowy. Z czego to wynikło?
Zabrakło trochę koncentracji. Chyba trochę za zimno było w szatni. Te pierwsze pięć minut po przerwie, to tak jakby nas w ogóle nie było na boisku. Dostaliśmy bramkę, Argentyńczycy trzymali piłkę i trochę nas stłamsili. Cieszy jednak to, że trener Smuda wprowadził w tamtym momencie Pawła Brożka, który strzelił gola i kilka razy dobrze przytrzymał piłkę. Dał nam odpocząć w defensywnie.
Żałuje Pan, że nie przyszło zagrać przeciwko Messiemu czy Tevezowi?
Na pewno cała przyjemność była zagrać z takimi gwiazdami. Jakby nie patrzeć, to byli jednak Argentyńczycy i kiedyś miło będzie wspominać, że ich pokonaliśmy.
Odpowiada Panu pozycja za Robertem Lewandowskim na jakiej wystawia Pana selekcjoner?
Cieszę się, że trener w ogóle znajduje dla mnie miejsce w swoim zespole. Jak już nie raz mówiłem, mogę dla selekcjonera grać nawet na lewej obronie. Wszystko po to, aby występować w pierwszym składzie. Jestem zadowolony, że odpłaciłem się trenerowi dobrą grą i bramką.
Mocno jesteście zmęczeni po tym meczu?
Ciężko się gra w takich warunkach. Jakby nie patrzeć było 30 stopni Celsjusza. Wiadomo, że biegaliśmy trochę za piłką, dużo sił włożyliśmy w to spotkanie. Chcemy jak najszybciej zregenerować się przed czwartkowym meczem z Francją. W paru momentach było naprawdę ciężko.
A rozmawialiście już o spotkaniu z „Trójkolorowymi”
Nie było jeszcze czasu. Skupialiśmy się na Argentynie. Oglądaliśmy fragmenty ich meczu z Nigerią. Teraz nasz sztab szkoleniowy będzie pracował na tym, aby pokazać nam jak najlepsze i najsłabsze strony Francuzów.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7