Piłka nożna - Euro 2012
18/11/2010 - 02:32 - Aktualizacja 18/11/2010 - 11:51"Wydzierałem się, ale koledzy nie słyszeli"

- Czuję się dobrze na boisku. A czy jestem numerem 1 w reprezentacji i Arsenalu? Tego nikt mi nie powiedział. Muszę ciężko pracować i wykorzystywać każdą szansę – mówi eurosport.pl Łukasz Fabiański, który nie chce także komentować sprawy wyrzucenia z kadry Artura Boruca.
Z Łukaszem Fabiańskim, bramkarzem kadry i Arsenalu rozmawia w Poznaniu Krzysztof Srogosz.
Trener Smuda mówił przed meczem z WKS o tym ciążącym braku zwycięstwa. Jak zatem podeszliście do tego spotkania?
Mieliśmy świadomość, że gramy z trudnym przeciwnikiem i od dawna nie wygraliśmy. To jednak nas nie zdeprymowało, a dodało większej mobilizacji. Spodziewaliśmy się zwycięstwa. Bardzo się cieszę, że mimo nienajlepszej ostatnio atmosfery wokół kadry, na stadionie był tak fajny doping i tylu fanów. Pokazali się ze wspaniałej strony.
W ostatniej minucie pierwszej połowy błąd popełniła obrona i straciliśmy gola. Był Pan zły na obrońców?
Nie było najmniejszego sensu podejmować jakiejś głębszej refleksji w szatni dlaczego tak się stało. Nie chciałem też być wobec nikogo nieprzyjemny. Po prostu takie sytuacje się zdarzają. Była cała druga połowa przed nami i po prostu trzeba było wyciągnąć szybkie wnioski. Uważam, że tak właśnie zrobiliśmy.
Dobrze się Panu współpracowało z obrońcami?
Tutaj chodzi o zaufanie do siebie. Nie może być tak, że nie będę w nich wierzył. To są reprezentanci Polski. Wiadomo, że w każdym meczu zdarzają się błędy, ale trzeba być na to przygotowanym. Myślę, że wzajemna komunikacja i podpowiedzi pomagają. W środę mocno się wydzierałem, ale potem się okazało, że koledzy i tak niewiele z tego słyszeli.
Na konferencji prasowej trener Smuda powiedział, że grał Pan wreszcie jak profesjonalista. Co Pan na to?
Uważam, że zawsze byłem profesjonalistą niezależnie od mojej sytuacji.
Pewność siebie jaką ostatnio ma Pan w klubie pomaga w reprezentacji?
No nie wiem, chyba tak. Czuję się dobrze na boisku.
A sytuacja, że w kadrze nie ma Artura Boruca Panu pomoże?
Ja nie będę odpowiadał na takie pytania.
Ale teraz jest Pan numerem 1 w Arsenalu i reprezentacji.
Nikt mi nic na ten temat nie powiedział. Wiem tylko, że muszę ciężko pracować i wykorzystywać te szanse, które teraz dostaję.
Myśli Pan, że Arsene Wenger oglądał Pana występ?
Wątpię, bo w środę był też mecz Francji. Jednak dość szybko po spotkaniu dostałem informację od trenera bramkarzy Arsenalu, tak więc byłem pod obserwacją. Wszystko zatem wiedzą.
Ten występ w meczu z WKS wpłynie na Pana pozycję w Arsenalu?
Nie wiem czy tak czy nie. Zobaczymy.
Końcówkę roku ma Pan bardzo udaną.
Jeszcze jest sporo spotkań w lidze angielskiej i Lidze Mistrzów, dlatego nie ma mowy o zakończeniu roku. W Premier League nie ma przecież przerwy zimowej. Cały czas trzeba być skoncentrowanym i skupionym na najbliższych meczach.
Przeciwko Panu zagrał Emmanuel Eboue. Znacie się z Arsenalu. Co Panu powiedział po meczu?

Pogratulował zwycięstwa. Był pod wielkim wrażeniem stadionu, dopingu kibiców i tego w jaki sposób przywitali jego reprezentację. Mówił, że to rzadkość, że fani klaskali przy ich hymnie. Wymieniliśmy się koszulkami. W czwartek wspólnie wracamy samolotem do Londynu.
Żałował Pan, że nie zagrał przeciwko Drogbie i Kalou?
To już o to nie chodzi. Oni naprawdę wystąpili i tak w bardzo silnym składzie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1