Piłka nożna - Euro 2012
30/10/2010 - 09:41 - Aktualizacja 30/10/2010 - 10:32Boruc i Żewłak nie tylko pili, ale także podrywali

Co naprawdę wydarzyło się na pokładzie samolotu, którym leciała polska kadra piłkarzy, i czy aby na pewno było to pierwsze wykroczenie dwójki Artur Boruc - Michał Żewłakow? Incydent w samolocie linii Air France wydawał się mało znaczący. Przynajmniej dla większości zawodników.
Okazał się jednak idealnym pretekstem dla Franciszka Smudy do pozbycia się z kadry dwóch doświadczonych zawodników - Michała Żewłakowa i Artura Boruca. Z naszych informacji wynika, że Smuda miał do obu pretensje o negatywny wpływ na drużynę.
Kilka minut po 17 trenerzy i piłkarze wsiedli do boeinga 747-400 linii Air France. Wszyscy zajęli miejsca w klasie ekonomicznej. Lotem AF 345 leciało około 250 osób. Wkrótce po starcie stewardessy zaczęły roznosić napoje. Nasi reprezentanci wybrali alkohol, konkretnie francuskie wino w małych plastikowych butelkach.
Przenieśli się na tył
Smuda początkowo nie zwracał uwagi na piłkarzy. Dał im trochę luzu. Dopiero po jakimś czasie, gdy Michał Żewłakow z Arturem Borucem rozpoczęli wycieczki po samolocie, zaczął się irytować. Nasi rozmówcy twierdzą, że najpierw tylko komentował coś pod nosem.
W pewnym momencie, według relacji jednego ze świadków, obaj zawodnicy przeszli na tył samolotu, gdzie znajdują się toalety i tzw. aneks kuchenny. Tam zaczęli zachowywać się „niestosownie", zaczepiali stewardessy. Wszystko oczywiście z winem w ręku.
Więcej znajdziesz w sobotnim „Przeglądzie Sportowym"








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
2 Do 11 z 11