Piłka nożna - Euro 2012
10/06/2011 - 15:33 - Aktualizacja 10/06/2011 - 16:19Bohater Szczęsny wszystko widzi inaczej

- Spodziewałem się, że Francuzi podejdą inaczej do tego meczu. Oni jednak zagrali na wysokim poziomie. A my zaprezentowaliśmy się dobrze na ich tle i nie mamy się czego wstydzić - mówi eurosport.pl Wojciech Szczęsny.
Z Wojciechem Szczęsnym, rozmawia w Warszawie Krzysztof Srogosz.
Ostatni mecz w sezonie i porażka. Nie tak miało być.
Smutne jest to, że po tak fajnym meczu, a myślę, że naprawdę zagraliśmy fajne spotkanie, przegrywaliśmy po takiej bramce, która nie powinna się zdarzyć i często się nie zdarza. Tomek raz zablokował tak piłkę, że poleciała tam, gdzie nie powinna. Ja osobiście i cały zespół możemy być zadowoleni po tym meczu.
Trudniejszy to był rywal niż Argentyna?
Na pewno, ale nasza gra była także lepsza niż cztery dni temu. Z tą różnicą, że wtedy wynik był korzystniejszy. To był bardzo ciężki mecz. Francuzi zagrali tak naprawdę o wiele lepiej niż się spodziewałem. Myślałem, że potraktują to bardziej, jako mecz towarzyski, który nie trzeba wygrać. Zagrali jednak na wysokim poziomie. Zaprezentowaliśmy się dobrze na ich tle i nie mamy się czego wstydzić.
Co się stało w pierwszej połowie przy polu karnym? Miał Pan jakieś pretensje do arbitra.
Pan sędzia gdzieś zauważył sobie rzut wolny, którego chyba na stadionie nikt nie widział. Ja nie mogłem się jednak z tym specjalnie pogodzić. Czułem się skrzywdzony. Troszkę byłem agresywny po tej sytuacji, ale potem udało mi się szybko ponownie skoncentrować.
Mamy już golkipera numer jeden na mistrzostwa?
Czuję, że jestem gotowy, aby być bramkarzem na Euro. To jest oczywiście decyzja trenera Smudy. Jest jeszcze rok i może się jeszcze dużo zmienić. Teraz skupiam się na grze w klubie, bo mam wrażenie, że jeśli tam wywalczę sobie dobrą pozycję, to także w kadrze będę mocny. Najgroźniejszym rywalem do miejsca w zespole i reprezentacji będzie oczywiście Łukasz Fabiański.
Rok temu Polska przegrała 0:6 z Hiszpanią, a teraz 0:1 z Francją. Co się zmieniło w zespole?

Z perspektywy boiska widać postęp. Ta gra momentami wyglądała naprawdę fajnie. Ten zespół, z którym graliśmy w czwartek był prawie tak mocny jak Hiszpanie rok temu, a my wyglądaliśmy czasami na równy zespół. Trzeba przyznać, że Francuzi zasłużyli na zwycięstwo. Stworzyli kilka fajnych sytuacji. W porównaniu jednak z tym, co Polska grała rok temu, to postęp jest duży.
Tak na szybko. Jakie były dobre, a jakie złe elementy w grze kadry w tych dwóch czerwcowych sparingach?
Wyglądamy na dużo lepszy zespół niż w ostatnich miesiącach. A co było złe? Myślę, że przegrana. Jeśli w czwartek udałoby się wywalczyć korzystny rezultat, to i obraz całej reprezentacji by się zmienił. Bo naprawdę graliśmy fajną piłkę i ten rezultat psuje nam humory.
A jak się Panu grało w dość eksperymentalnym zestawieniu obrońców?
Ważne jest to, że w ciągu dwóch meczów miałem możliwość współpracowania z tą samą czwórką. Środkowi obrońcy potwierdzili, że są przydatni tej kadrze. Pokazali, że będą mocnym punktem reprezentacji na Euro, jeśli trener Smuda będzie na nich stawiał. Na razie nie mówi się w drużynie o Damienie Perquisie. Najważniejsze jest to, aby ci, którzy teraz występują spisywali się jak najlepiej.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
9 Do 18 z 18