Piłka nożna - Eliminacje Euro 2012
03/09/2010 - 23:02 - Aktualizacja 03/09/2010 - 23:49Trójkolorowy wstyd. Białoruś ogrywa Francję!

- Już dawno wydawało się, że gorzej być już nie może, a wkrótce okazuje się, że dno jest jeszcze niżej - mówił jeden z francuskich dziennikarzy podczas niedawnej wizyty w Warszawie. Po blamażu (0:1 w Paryżu) "Trójkolorowych" z Białorusią w eliminacjach do Euro 2012 ta smutna prawda... pogłębiła się.
Nieco ponad dekadę temu Francja świętowała zdobycie mistrzostwa świata. Dwa lata później ta drużyna dołożyła mistrzostwo Europy. Nie było wtedy na naszej planecie osoby, która mogłaby śmieć przypuszczać, że ta reprezentacja w tak relatywnie krótkim czasie upadnie tak nisko.
Niedawny mundial w RPA sprawił, że za "Trójkolorowych" wstydzić zaczęli się chyba wszyscy kibice Loarą. Pozostali otwarcie się śmiali.
Zmieniono trenera, pożegnano się z częścią piłkarzy. Wszystko po to, żeby do eliminacji do kolejnej wielkiej imprezy - Euro 2012 - przystąpić z lepszym nastawieniem i z podstawami do wiary w lepszy wynik. Na trening Francuzów wybrał się - głównie dla podbudowania i umotywowania swoją obecnością - sam Zinedine Zidane.
I co? I nic. Było fatalnie, jest jeszcze gorzej. "Trójkolorowi" przegrali 0:1 przed własną publicznością na inaugurację walki o przyjazd na polski i ukraińskie boiska z Białorusią. Jak teraz nasz francuski kolega po fachu będzie mógł opisać kolejne upokorzenie reprezentacji? Jakich słów użyje, skoro blamaż, dno i wstyd dawno już wykorzystano? Być może pośpieszymy z pomocą - język polski jest przecież bogatszy od francuskiego w odpowiednie na tę okazję epitety.
Zupełnie zmieniona przez nowego selekcjonera - Laurenta Blanca - reprezentacja, podobnie jak drużyna prowadzona przez Raymonda Domenecha, ma problem ze zdobywaniem goli. Pechowy występ zanotowali przy tym dwaj napastnicy: Loic Remy opuścił boisko w 34. minucie z powodu kontuzji, a wracający do kadry po czterech latach Louis Saha wytrwał na boisku ledwie 11 minut. Jemu również uraz uniemożliwił kontynuację grę.
Decydującą o losach meczu akcję przeprowadził w 86. minucie Wiaczesław Hleb, który po rajdzie prawą stronę wycofał piłkę do Sergieja Kisliaka, a ten strzałem w prawy róg pokonał Hugo Llorisa.
Na pociechę (?) Francuzom pozostaje fakt, że nie tylko oni zblamowali się tego dnia. Portugalczycy podejmowali jedną z najsłabszych reprezentacji Europy - Cypr. Niby strzelili rywalom cztery gole, ale... stracili tyle samo! Ostatnie trafienie dla gości padło w 89. minucie.
-------------------------
Francja - Białoruś 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Sergiej Kisliak (86)
Francja: Hugo Lloris - Bakary Sagna, Adil Rami, Philippe Mexes, Gael Clichy - Jeremy Menez (69-Louis Saha, 80-Kevin Gameiro), Yann M'Vila, Abou Diaby, Florent Malouda - Loic Remy (34-Mathieu Valbuena), Guillaume Hoarau.
Białoruś: Jurij Żewnow - Aleksandr Kulczy, Aleksandr Martynowicz, Aleksandr Jurewicz, Jan Tigoriew, Sergiej Omeljańczuk - Wiaczesław Hleb, Aleksandr Hleb, Igor Szitow - Witalij Kutuzow (75-Sergiej Kisliak), Witalij Rodionow (85-Sergiej Kornilenko).








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
2 Do 11 z 11