Piłka nożna - Eliminacje Euro 2012
15/11/2011 - 20:01 - Aktualizacja 15/11/2011 - 23:46Czechy nie pozostawiły Czarnogórze złudzeń

Reprezentacja Czech po raz drugi pokonała Czarnogórę. W rewanżowym meczu barażowym eliminacji do Euro 2012 nasi południowi sąsiedzi wygrali w Podgoricy 1:0, zapewniając sobie udział w mistrzostwach Starego Kontynentu. Problemów z wywalczeniem awansu nie mieli również Chorwaci i Irlandczycy.
Piątkowy mecz w Pradze zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0. Dwubramkowa zaliczka nie przesądzała zatem losów rywalizacji. Co najważniejsze, w możliwość wywalczenia awansu wciąż wierzyli piłkarze z Czarnogóry, którzy przez większą część rewanżowego meczu atakowali bramkę podopiecznych Michala Bilka.
Piłkarze Czarnogóry razili jednak nieskutecznością. Dogodnych sytuacji do zmniejszenia strat z pierwszego meczu nie wykorzystali Mirko Vucinic i Dejan Damjanovic. Petr Cech bronił z wielkim szczęściem, ale za to, że we wtorek zachował czyste konto powinien podziękować przede wszystkim napastnikom odpowiednio - Juventusu Turyn i FC Seoul.
W 81. minucie niewykorzystane sytuacje zemściły się na gospodarzach. Petr Jiracek jednym zwodem zwiódł czterech obrońców Czarnogóry, wpadł w pole karne i pokonał Mladena Bozovicia. W tym momencie Czesi prowadzili w dwumeczu 3:0 i awans do Euro mieli już właściwie zapewniony.
GOL PETRA JIRACKA (WIDEO)
Bez cudu w Zagrzebiu
Po przegranej 0:3 w Stambule tylko cud mógł uratować Turków w rewanżu z Chorwatami. Podopieczni Slavena Bilicia byli chyba zbyt pewni sukcesu w dwumeczu, bo od pierwszej minuty poruszali się po boisku dość ślamazarnie. Goście nie potrafili jednak ani razu pokonać Stipe Pletikosy, a ich przewaga w polu nie miała przełożenia na sytuacje bramkowe.
Chorwaci bez najmniejszych problemów odpierali ataki Turków, a w końcówce stanęli przed szansą zadania decydującego ciosu. Niezłych okazji wykorzystać jednak nie potrafili Ivan Rakitic i Darijo Srna. Dla gospodarzy jest to już czwarty w historii awans do mistrzostw Europy.
Kropka nad "i" Irlandczyków
Jeszcze mniej szans od Turków na awans do Euro mieli Estończycy, którzy w pierwszym meczu przegrali na własnym stadionie z Irlandią 0:4. W rewanżu padł remis 1:1, a goście ani przez moment nie wierzyli, że uda im się pokonać "Chłopców w Zielonym".
Feta na trybunach Aviva Areny w Dublinie rozpoczęła się już przed przerwą, gdy gospodarze po golu Stephena Warda z 32. minuty objęli prowadzenie 1:0.
TRAFIENIE WARDA (WIDEO)
W drugich 45 minutach ambitnie grająca Estonia doprowadziła do remisu za sprawą Konstantina Vassiljeva (w 57. minucie), ale na więcej podopiecznych Tarmo Rüütliego tego dnia nie było już stać.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1