Piłka nożna - Ekstraklasa
24/11/2011 - 12:26 - Aktualizacja 24/11/2011 - 12:36Maciej Rybus: Nie gramy dla rekordów

Skrzydłowy warszawskiej Legii Maciej Rybus od początku tego sezonu imponuje formą. W środowym, zaległym meczu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin (3:0) przyćmił nawet Miroslava Radovicia i Danijela Ljuboję. Urodzony w Łowiczu zawodnik zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty.
- Przed meczem z Zagłębiem postanowiłem sobie, że muszę w końcu strzelić gola, bo wszyscy ofensywny zawodnicy w drużynie mają już na koncie jakieś trafienia, a ja nie. Cieszę się, że w końcu się udało - uśmiecha się Rybus i tak relacjonuje zdobytą bramkę: - Zagrałem prostopadłą piłkę do Danijela Ljuboji i poszedłem za akcją. Serbski napastnik odegrał mi sprytnie piętą i musiałem już wpakować piłkę do siatki.
Piłkarscy eksperci wybrali Rybusa piłkarzem meczu, ponieważ oprócz gola, zaliczył jeszcze dwie asysty. - Do każdego meczu podchodzę tak samo i nie sądzę, żebym prezentował się jakoś wybitnie. Akurat tak wyszło, że zdobyłem bramkę, a później zaliczyłem dwie asysty, ale to również zasługa drużyny. To nie jest przypadek, że potrafimy wymienić kilka podań i stworzyć realne zagrożenie pod bramką przeciwnika. Staramy się grać na jeden-dwa kontakty i w kolejnych spotkaniach również mamy zamiar prezentować taki futbol. Zresztą do założeń taktycznych należy także wymienność pozycji. Nie chcemy być przywiązani do jednego skrzydła, bo jest to zbyt czytelne dla rywala - zdradza przepis na sukces Legii urodzony w Łowiczu zawodnik.
Legia notuje ostatnio świetną skuteczność na własnym stadionie. W czterech ostatnich spotkaniach przy Łazienkowskiej podopieczni Macieja Skorży strzelali po trzy bramki. Mecz z Zagłębiem był natomiast już ósmym z rzędu, w którym Dušan Kuciak zachował czyste konto. - Nie myślimy o rekordach, seriach, passach. Oczywiście chcemy wygrywać w każdym meczu, ale nie zawsze jest możliwość zagrać na zero z tyłu lub też zdobyć komplet punktów. Niemniej jednak po cichu wierzymy, że kolejnych spotkaniach też będzie się to udawało - twierdzi Rybus.
Po wygranej z Zagłębiem zespół Macieja Skorży nadal pozostaje wiceliderem tabeli, ale ma już tylko dwa punkt straty do pierwszego Śląska Wrocław. - W tym roku zagramy jeszcze trzy ligowe mecze, więc jest realna szansa na wyprzedzenie drużyny Oresta Lenczyka - uśmiecha się Maciej Rybus.
W najbliższy poniedziałek NA ŻYWO w Euorosporcie 2 o godz. 18.30 mecz T-Mobile Ekstraklasy: Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0