Piłka nożna - Ekstraklasa
31/01/2012 - 20:41 - Aktualizacja 31/01/2012 - 21:27"To byłaby mocna paczka: Hajto, Świerczewski i ja"

Kiedy w styczniu trenerem Jagiellonii Białystok został Tomasz Hajto, spekulowano, że jego asystentami zostaną Piotr Świerczewski i Arkadiusz Onyszko. - Nie dostałem takiej propozycji. Ale ktoś wymyślił kapitalnie, mielibyśmy mocną pakę, na pewno osiągnęlibyśmy sukces - uśmiecha się Onyszko.
- Chciałbym zdementować informacje, jakobym dostał propozycję pracy trenera bramkarzy w Jagiellonii Białystok. Tomek Hajto do mnie nie dzwonił, to tylko wymysł mediów. Muszę jednak przyznać, że ktoś wpadł na kapitalny pomysł, bo gdybyśmy z "Hajtowym" i Świerczewskim spotkali się w jednym klubie, mielibyśmy niezwykle mocną paczkę. Sukces murowany - uśmiecha się Arkadiusz Onyszko.
Były bramkarz Polonii Warszawa uważa, że zatrudnienie Hajty w roli trenera to super pomysł. - Gratuluję Jagiellonii odwagi. Postawili na nową generację. Wybrali byłego reprezentanta Polski, który grał też wiele lat za granicą, osiągał sukcesy. Tomek ma dużą wiedzę i doświadczenie. Oby tylko dano mu popracować, a nie zwolniono na przykład po trzech nieudanych meczach. Jestem przekonany, że sobie poradzi i na pewno zyska, bo stracić przecież nie może - twierdzi 38-letni zawodnik.
Onyszko zna także receptę na uzdrowienie polskiego futbolu. - Aby nasza piłka nie stała w miejscu, potrzebna jest wymiana pokoleń, zatrudnianie w PZPN i klubach ekstraklasy byłych zawodników, którzy osiągnęli sukces na obczyźnie, poznali smak prawdziwego futbolu. Takich jak ja czy Tomasz Wałdoch. Tylko my wiemy, jak powinien wyglądać prawdziwy futbol. Bez wymiany pokoleń nic się w Polsce nie zmieni - przestrzega były reprezentant kraju.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
2 Do 11 z 11