Piłka nożna - Ekstraklasa
03/12/2009 - 09:19Ostro o Wiśle: "Złapać za pysk"

- Po stracie Radosław Sobolewskiego i Arkadiusza Głowackiego, którzy byli duchowymi przywódcami tej drużyny, z Wisły zrobiła się taka rozwydrzona gromadka - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Andrzej Iwan, były reprezentant Polski i piłkarz Wisły Kraków.
Przy okazji ostatniej kolejki ekstraklasy sporo mówiło się o konflikcie na linii Piotr Brożek - Maciej Skorża. Obrońca Wisły pyskował do trenera w trakcie meczu z Odrą Wodzisław za co ten posadził go na ławie. Normalnie całe zajście pewnie rozeszłoby się po kościach, ale tym razem zachowanie Brożka wyłapały telewizyjne kamery. - Na konferencji prasowej trener mówił, że Piotr poprosił o zmianę. Rzeczywiście poprosił, ale w trochę innej formie. Telewizyjne kamery nie wszystko wyłapują, więc podejrzewam, że podobnie mogło być także w innych meczach - mówi Andrzej Iwan.
- Dobrze, że Skorża zaczął reagować na zachowanie piłkarzy. Chyb, że się okaże, iż trener za późno wziął się za wprowadzanie dyscypliny. Teraz możemy wywnioskować, że już wcześniej można było złapać za pysk - stwierdza bez ogródek Iwan.
Skąd się bierze takie zachowanie zawodników? - Niektórzy piłkarze są przepłaceni. Ich umiejętności nie są warte tak dużych pieniędzy - odpowiada były piłkarz Wisły.
- Dla mnie to jest dramatyczne, że trener musi chwalić zawodnika za to, że podjął walkę w danym meczu. Tym bardziej, jak się zarabia 250 tysięcy euro. Piłka nożna to sport kontaktowy i walka to podstawa. Za walkę w ogóle nie powinno się chwalić, ba za takie pieniądze jakie zarabiają piłkarze, powinni - mimo ochraniaczy - schodzić z boiska z poobijanymi nogami - podsumowuje Andrzej Iwan w rozmowie z "PS".








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0